Kolorz: Konieczne jest przyspieszenie prac nad umową społeczną

fot: Maciej Dorosiński

- Śląsko-dąbrowska Solidarność niezwykle rzadko występuje w roli obrońcy działań rządzących. W tym przypadku nie możemy jednak bezczynnie patrzeć, jak pierwszy od wielu lat sukces w polityce klimatycznej próbuje się zamienić w porażkę - ocenił lider śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz

fot: Maciej Dorosiński

Związkowcy negocjujący z rządem umowę społeczną dla górnictwa chcą przyspieszenia prac nad tym dokumentem. Szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz ocenia, że dopiero rozpoczęcie prenotyfikacji umowy w KE umożliwi udzielenie pomocy PFR dla będącej w dramatycznej sytuacji Polskiej Grupy Górniczej.

Jak mówił w piątek, 12 lutego, Kolorz na antenie regionalnego Radia Piekary, największa górnicza spółka może nie zgromadzić wystarczających środków na wypłatę wynagrodzeń za kwiecień (do wypłaty 10 maja), co oznaczałoby protest załogi PGG. Zdaniem lidera śląsko-dąbrowskiej Solidarności, umowa społeczna powinna być zawarta najdalej w marcu.

- Nie będzie już potem chyba żadnych terminów (...) - potem to będzie zadyma, bo PGG (...)nie będzie miała pieniędzy na wynagrodzenia. Kwiecień to będzie ostatnia wypłata. No i jak ludzie 10 maja nie dostaną pieniędzy, to wtedy nie będą słuchać (...) tylko się po prostu wkurzą i wyjdą na ulice - powiedział Kolorz w porannej rozmowie w Radiu Piekary.

Przypomniał, że dla PGG kluczowe jest obecnie otrzymanie wnioskowanej pomocy z tarczy finansowej Polskiego Funduszu Rozwoju dla dużych firm. Zdaniem Kolorza, jej udzielenie jest jednak uzależnione od zawarcia umowy społecznej o transformacji górnictwa oraz formalnego rozpoczęcia prenotyfikacji tego dokumentu w Komisji Europejskiej.

- Umowa społeczna ma z tym wiele wspólnego, ponieważ PFR musi mieć przynajmniej jakiś zarys biznesplanu dla PGG. Jeżeli po tej umowie społecznej rząd RP zacznie oficjalne rozmowy prenotyfikacyjne, a potem notyfikacyjne, to na bazie tego dokumentu, gdzie będzie opisany element subsydiowania do bieżącej produkcji, wygaszania kopalń, PFR będzie mógł udzielić pomocy dla PGG w wysokości 1 mld zł - tłumaczył Kolorz, przypominając, że pomoc z tarczy finansowej tylko w części jest bezzwrotna.

- Teraz musimy przyspieszać (prace nad umową społeczną - red.), bo mamy w dramatycznej sytuacji Polską Grupę Górniczą, która nie jest w stanie wyjść z kryzysu bez pomocy publicznej, i która nie jest w stanie w ogóle funkcjonować (...) bez ustalenia systemu subsydiowania. Na tej bazie PGG dostanie pomoc z PFR i może spokojnie umierać przez 28 lat (do zamknięcia ostatniej kopalni w 2049 r. - red.) - powiedział związkowiec.

Przypomniał, że w miniony wtorek, podczas poprzedniej rundy rozmów o umowie społecznej, związkowcy m.in. dostali zapewnienie, że przyjęta niedawno przez rząd Polityka Energetyczna Polski do 2040 r. jest dokumentem otwartym i mogą tam być dopisane ustalenia z umowy społecznej - m.in. inwestycje w niskoemisyjne technologie węglowe, dające możliwość - według Kolorza - zagospodarowania ok. 14 mln t węgla.

Według przewodniczącego regionalnej Solidarności, przedstawiciele rządu nie określili dotąd szczegółowo, jakie elementy w związkowym projekcie umowy społecznej są przez nich kwestionowane. Obecnie rozmowy toczą się w formule roboczej, choć związkowcy są sceptyczni wobec powoływania kolejnych zespołów do omawiania poszczególnych części umowy. Nalegają też, by do rozmów o transformacji regionu włączono samorządy gmin górniczych.

Stronie społecznej zależy, by w umowie znalazły się konkretne gwarancje finansowania transformacji, m.in. zobowiązanie do uchwalenia ustawy powołującej Śląski Fundusz Rozwoju oraz przeznaczenie na transformację regionu odpowiedniej puli środków unijnych, m.in. z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji oraz Funduszu Odbudowy.

Dominik Kolorz liczy, że Komisja Europejska zaakceptuje polski program odchodzenia od węgla, godząc się na mechanizmy subsydiowania produkcji tego surowca w okresie transformacji.

- Tu chodzi o zamykanie kopalń, tylko długoterminowe. Zdecydowaliśmy się zlikwidować ten sektor i Unia też już o tym wie. Myślę, że jeśli chodzi o system finansowania, to Unia nie będzie miała żadnego „ale”. Jedyną kwestią mogą być daty (zamykania kopalń - red.), bo takie słychy do nas dochodzą - powiedział w Radiu Piekary związkowiec.

Pytany o powołanie (od 1 marca) na stanowisko prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej prof. Barbary Piontek, Kolorz ocenił, że wbrew potocznym opiniom to może być niezły fachowiec i może w tej Stajni Augiasza, jaką jest JSW, trochę posprzątać.

Przypomniał jednak, że przedstawiciele załogi JSW w radzie nadzorczej spółki głosowali przeciwko tej kandydaturze.

Polska Grupa Górnicza nie komentuje informacji na temat swojej „dramatycznej” - jak mówią związkowcy - sytuacji, odsyłając do lutowego oświadczenia, w którym zapewnia o terminowej wypłacie wynagrodzeń oraz tzw. czternastej pensji.

Jak nieoficjalnie dowiedziała się PAP od przedstawicieli strony związkowej, zarząd PGG zaproponował w czwartek wypłatę „czternastki” w czterech ratach, jednak wobec sprzeciwu związków zapewnił, że świadczenie to będzie wypłacone w całości. W skali PGG chodzi o ponad 300 mln zł, do wypłaty w połowie lutego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.