Kolorz: Do uruchomienia atomu należy utrzymać kilka gigawatów produkcji energii z węgla

1762178183 kolorz

fot: Śląsko-dąbrowska Solidarność

Dominik Kolorz apeluje: Nie bądź obojętny. Przyjdź 4 listopada. Solidarność rusza spod Spodka. Zawalcz o Śląsk, zawalcz o siebie, zawalcz o swoją rodzinę. To ostatni moment na to, żebyśmy byli wszyscy razem.

fot: Śląsko-dąbrowska Solidarność

W procesie transformacji energetycznej, do uruchomienia mocy jądrowych, Polska powinna utrzymać przynajmniej kilka gigawatów produkcji energii z węgla jako bezpiecznego źródła stabilizującego system - ocenił we wtorek szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz.

Kolorz uczestniczył we wtorek w zorganizowanej w Zabrzu konferencji “Polska Następny Krok. Rozwój. Atom. Węgiel - Dobitnie 2025“. W dyskusji podczas otwierającego ją panelu ocenił m.in., że jedną z najtrudniejszych kwestii związanych z procesami transformacyjnymi wynikającymi z polityki Zielonego Ładu jest dotarcie do ludzkiej świadomości.

Przywołał przykład sytuacji Jastrzębskiej Spółki Węglowej, co do której - jak ocenił - można by sądzić, że nie ma ona nic wspólnego z polityką klimatyczną. Przypomniał jednak, że JSW jest jednym z elementów łańcucha dostaw m.in. do polskiego hutnictwa.

- Polskie hutnictwo jest obciążone kolosalnymi parapodatkami, tak jak polska energia jest obciążona kolosalnymi parapodatkami. Najdroższe na świecie funkcjonowanie - i to nawet bez kosztów ludzkich - powoduje to, że nie tylko cena węgla koksującego, jak to niektórzy mówią, że ta spółka jest w bardzo trudnej sytuacji - wskazał związkowiec.

Zaznaczył, że od blisko dwóch dekad Solidarność podnosi, że po kolei wszystkie branże przemysłu ciężkiego z powodu wysokich cen energii poprzez nakładany podatek ETS znajdują się w bardzo trudnej sytuacji.

- Generalnie, rzecz biorąc, procesy transformacyjne są oderwane od rzeczywistości. Polityka klimatyczna, którą forsuje Unia Europejska, jest drogą donikąd. Unia kompletnie straciła swoją konkurencyjność w jakiejkolwiek dziedzinie gospodarki - akcentował.

Podkreślił też, że trudno używać - szczególnie patrząc z perspektywy Śląska - pojęcia, że prowadzona tam transformacja jest sprawiedliwa.

- Szczególnie przez ostatnie dwa-trzy lata otrzymujemy regularne sygnały o tym, ile tracimy miejsc pracy we wszystkich gałęziach przemysłowych - stwierdził, nawiązując do ogłoszonej we wtorek decyzji ArcelorMittal Poland o zakończeniu produkcji przez Hutę Królewską w Chorzowie.

- Jest to związane przede wszystkim z polityką klimatyczną, bo polskie hutnictwo, funkcjonujące w dużej części na Śląsku, ma najdroższą energię chyba na świecie. To samo się dzieje w motoryzacji, górnictwie, energetyce - argumentował

Nawiązując do zagrożeń związanych z bezpieczeństwem i emisyjnością paliwa gazowego, które ma być w Polsce traktowane jako tzw. paliwo przejściowe przypomniał, że w umowie społecznej dla górnictwa węgla kamiennego z 2021 r. zawarto zapisy, że paliwem przejściowym do energetyki jądrowej ma być węgiel.

- Dlatego no przynajmniej te kilka gigawatów energii w węglu powinniśmy mieć - po pierwsze jako stabilizator, a po drugie jako coś, co jest naszą energią, naszym źródłem energii - stwierdził szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.