Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.00 PLN (0.00%)

KGHM Polska Miedź S.A.

380.00 PLN (+5.56%)

ORLEN S.A.

144.68 PLN (+0.47%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.74 PLN (-0.32%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.55 PLN (-1.32%)

Enea S.A.

21.38 PLN (-0.56%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

22.90 PLN (-3.78%)

Złoto

4 705.65 USD (+0.12%)

Srebro

87.84 USD (-0.49%)

Ropa naftowa

104.84 USD (-0.75%)

Gaz ziemny

2.88 USD (+0.56%)

Miedź

6.57 USD (-0.72%)

Węgiel kamienny

112.50 USD (-0.44%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.00 PLN (0.00%)

KGHM Polska Miedź S.A.

380.00 PLN (+5.56%)

ORLEN S.A.

144.68 PLN (+0.47%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.74 PLN (-0.32%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.55 PLN (-1.32%)

Enea S.A.

21.38 PLN (-0.56%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

22.90 PLN (-3.78%)

Złoto

4 705.65 USD (+0.12%)

Srebro

87.84 USD (-0.49%)

Ropa naftowa

104.84 USD (-0.75%)

Gaz ziemny

2.88 USD (+0.56%)

Miedź

6.57 USD (-0.72%)

Węgiel kamienny

112.50 USD (-0.44%)

Szef górniczej Solidarności w ruchu Halemba realizuje cenny projekt i szykuje się do kolejnych wypraw

fot: ARC

Artur Braszkiewicz na szczycie Aconcagua, najwyższej góry Ameryki Południowej

fot: ARC

Pierwsze były Alpy i Grossglockner, czyli najwyższy szczyt Austrii. Po nim Dachstein i Mont Blanc. Przyszedł też czas na Aconcaguę w Argentynie, Elbrus w Rosji i wreszcie na McKinleya w Ameryce Północnej. Artur Braszkiewicz, szef górniczej Solidarności w ruchu Halemba kopalni Bielszowice-Halemba, kocha góry i szykuje kolejną wyprawę. W czasie pandemii urodził mu się w głowie cenny projekt, który właśnie realizuje.

– Chcemy zachęcić do górskich wędrówek całe rodziny naszych pracowników, tak by w czasie wolnym nie siedzieli przed telewizorem czy z laptopem, a spędzali czas na świeżym powietrzu, na łonie natury. Wpadłem na ten pomysł w trakcie pobytu na kwarantannie. To był strzał w dziesiątkę, bo w Halembie mamy wielu miłośników górskich wędrówek – tłumaczy Artur Braszkiewicz.

Począwszy od 2011 r. wielu pracowników ruchu Halemba sięgnęło już po Koronę Gór Polskich. – Zdobyliśmy ich 28, tyle, ile jest na liście, no i nastała pandemia, która przerwała wojaże. W ub.r. wyruszyliśmy po przerwie na szlak w ramach nowego projektu. Tym razem nawiązujemy do czternastu ośmiotysięczników w Himalajach i Karakorum. Nie będziemy potrzebować wielu miesięcy przygotowań i zakładania obozów wysokościowych. Jedyne, co jest potrzebne, to wolny czas i chęć obcowania z naturą – przybliża projekt pod nazwą „14 szczytów województwa śląskiego” Artur Braszkiewicz.

Za każdym razem grupom towarzyszyć będą przewodnicy. Uczestnicy górskich wojaży zobaczą wiele interesujących miejsc, nauczą się zachowania w sytuacjach ekstremalnych i zagrażających życiu. Poznają przyrodę, a przede wszystkim będą się dobrze bawić. 

– Czantoria Wielka – 995 m, Stożek Wielki – 978 m, Ochodzita – 894 m, Barania Góra – 1229 m, Skrzyczne – 1257 m, Klimczok – 1117 m, Stary Groń – 792 m, Czupel – 933 m, Kiczera – 831 m, Grojec – 612 m, Rysianka – 1322 m, Romanka – 1366 m, Góra Pięciu Kopców – 1534 m i Wielka Racza – 1236 m. To nie są wspinaczki bardzo wymagające. Wystarczy silna wola. 

Korona Gór Polskich na początek
W niektórych przypadkach dostanie się wyżej ułatwi kolej krzesełkowa. W sam raz dla rodziców z małymi dziećmi. Będą mieli lżej, a ich pociechy też coś ciekawego zobaczą. Tak było podczas wyprawy na Klimczok, gdzie rodziny z małymi dziećmi wędrówkę rozpoczęły ze szczytu Szyndzielni, na którą wjechały właśnie kolejką górską – mówi dalej o swym pomyśle alpinista z Halemby.

On sam również zaczynał od Korony Gór Polskich. Wspinaczką interesuje się od najmłodszych lat. Podczas odpracowywania służby wojskowej w Przychodni Specjalistycznej w Rudzie Śląskiej-Goduli poznał m.in. Krzysztofa Białasa, kardiologa, oraz inne osoby, które regularnie się wspinały. Wkrótce rozpoczęli wspólne wyprawy.

– Powiedzieli mi pewnego dnia: „Chłopie, jesteś nasz. Szykuj się, bo niebawem ruszamy w drogę”. W pożyczonych skorupach i rakach, wraz z dwoma kolegami, weszliśmy na Rysy – wspomina.

Wyprawa się udała. Wspaniałe widoki i niewielka dawka adrenaliny. Czyli to, czego początkującemu taternikowi brakowało. Artur oszczędzał pieniądze, kupował sprzęt specjalistyczny i wraz z kolegami planował kolejne wypady w góry.

W styczniu 2010 r. wraz z Krzysztofem Białasem wyprawili się do Argentyny i bez problemów weszli na najwyższą górę Ameryki Południowej, Aconcaguę (6962 m). Stało się to 10 lutego 2010 r. We wrześniu przyszła kolej na Rosję. I znów bez specjalnej aklimatyzacji zdobyli liczący 5642 m wysokości Elbrus. 29 stycznia 2011 r. wylecieli do Kenii, stawiając wszystko na jedną kartę. Celem było zdobycie Kilimandżaro w Tanzanii.

– Nie ma wątpliwości, że była to jedna z najwspanialszych wypraw mojego życia. Podejście na szczyt rozpoczęliśmy z Machame Gate, Parku Narodowego Kilimandżaro. Trasa prowadziła przez las deszczowy na wysokości ok. 2900 m. Ruszyliśmy wolnym tempem, które zaczęło drażnić Krzysztofa. Chciał nawet zawracać, lecz wybiłem mu to z głowy, tłumacząc, że wcale aż tak wolno się nie poruszamy, skoro doganiamy tych, którzy wyszli dużo wcześniej przed nami. Najbardziej zdziwiłem się, gdy przewodnicy zaczęli sprowadzać w dół półprzytomnych uczestników innych wypraw. Zrozumiałem wówczas, że najtrudniejsze dopiero przed nami. Te 1300 m podejścia pokonywaliśmy przez bite siedem godzin, by w końcu stanąć na tym najwyższym afrykańskim szczycie – opowiada Artur. 

Szczyt na Alasce to połowa sukcesu
W maju 2012 r. alpinista z Halemby wraz z towarzyszami wybrał się na Alaskę, zdobywać McKinleya. Gdy stanęli na szczycie, termometry wskazywały -30 st. C. Przebywali tam jedynie 10 minut i zdołali wykonać zaledwie dwa zdjęcia.

– Baterie się rozładowały, ale przy takiej temperaturze nie ma się czemu dziwić, wiele urządzeń elektronicznych odmawia posłuszeństwa. Przy zejściu, na przełęczy Denali zaczęło silnie wiać i sypać. Schodziliśmy już w osuwającym się spod nóg śniegu. Przy sporym zmęczeniu trzeba było bardzo uważać – wspomina.

Szczyt na Alasce to dopiero połowa sukcesu, bo na Koronę Ziemi składa się dziewięć wierzchołków. Mount Everest (8848 m n.p.m.) w Azji, Aconcagua (6961 m n.p.m.) w Ameryce Południowej, Denali (McKinley 6190 m n.p.m.) w Ameryce Północnej, Kilimandżaro (5895 m n.p.m.) w Afryce, Elbrus (5642 m n.p.m.), Mont Blanc (4810 m n.p.m.), Góra Kościuszki w Australii (2230 m n.p.m.), Puncak Jaya (4884 m n.p.m.) i wreszcie Masyw Vinsona (4892 m n.p.m.) na Antarktydzie.

– Teraz zbieramy pieniądze na kolejny szczyt Korony Ziemi, czyli Piramidę Carstensza, na kontynencie australijskim, zwaną przez Papuasów Puncak Jaya. Leży w zachodniej części Nowej Gwinei, tzw. Irianie Zachodnim, należącym do Indonezji. Trzeba będzie zdobyć również Górę Kościuszki. Wyprawy do Australii, Oceanii, Azji i na Antarktydę należą do kosztownych, rzędu 100 tys. zł. Pozostaje wytrwale zbierać środki i liczyć na przychylność sponsorów. Ale na pierwszy plan wysuwa się Mount Everest. Myślę, że za trzy lata podejmę to wyzwanie – kalkuluje Artur Braszkiewicz.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

„Gdzie diabeł mówi dobraNOC!”, czyli Noc Muzeów w Muzeum Śląskim

Już 16 maja, w ramach kolejnej edycji Nocy Muzeów, Muzeum Śląskie otworzy swoje podziemia dla zwiedzających w godzinach 18.00–00.00. Pod hasłem przewodnim „Gdzie diabeł mówi dobraNOC!” instytucja przygotowała bogaty program, który umożliwi nie tylko zwiedzenie wystaw, ale także uczestnictwo w wyjątkowych wydarzeniach, które zainteresują zarówno dzieci, jak i dorosłych.

Noc Muzeów w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka”

Wśród licznych wydarzeń, jakie czekają na uczestników tegorocznej Nocy Muzeów, 16 maja, są atrakcje przygotowane przez Śląskie Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka”. Tego dnia Centrum, znane z upamiętniania dziewięciu górników zastrzelonych przez ZOMO w kopalni „Wujek” 16 grudnia 1981 r., zaprasza w godzinach 14.00-23.00 do zwiedzania za darmo swojej nowoczesnej, multimedialnej wystawy historycznej.

Górnicza uczelnia przedstawia Barbarę. Jej serce to polski system Bielik

Poznajcie Barbarę! To nowoczesny robot humanoidalny (Unitree G1 Edu U2), który właśnie dołączył do zespołu Centrum Doskonałości Sztucznej Inteligencji Akademii Górniczo-Hutniczej.

Górnik komplikuje sobie drogę do Ligi Mistrzów, a GKS Tychy spada z ligi

W miniony weekend śląskie drużyny poradziły sobie naprawdę dobrze – z wyjątkiem Górnika Zabrze w Ekstraklasie oraz GKS-u Tychy w Betclic 1. Lidze. Na ten moment aż trzy zespoły z regionu znajdują się w strefie gwarantującej europejskie puchary, natomiast na niższym szczeblu rozgrywkowym dwie ekipy wciąż biją się o baraże do Ekstraklasy.