Kolejny trudny rok

fot: Jarosław Galusek/ARC

Polskie górnictwo czeka wiele wyrzeczeń, które mogą dać szansę na dalsze funkcjonowanie

fot: Jarosław Galusek/ARC

4 stycznia ceny węgla w portach ARA (Amsterdam, Rotterdam, Antwerpia) wynosiły 45,57 USD za tonę. Pomimo niewielkiego wzrostu w ostatnich dniach (1,06 proc.) analitycy podkreślają, że nie należy mieć nadziei, że ceny surowca w 2016 r. pozytywnie zaskoczą. Obok światowej nadpodaży na spadek cen wpływa australijsko-chińska konkurencja i spadek wartości chińskiej waluty wobec dolara.

Optymizmem nie napawają też spadki cen ropy naftowej i gazu oraz zapowiedzi państw OPEC, które nie zamierzają zmniejszyć produkcji ropy, mimo iż taka decyzja wpłynie na dalszy spadek cen. O powiązaniach cen ropy i gazu z cenami węgla już w 2008 r. pisał dr Zbigniew Grudziński z IGSMiE PAN. Cóż zostaje więc polskim producentom węgla? Dalsze dążenie do cięcia kosztów i wypchnięcie z rynku zagranicznej konkurencji.

Praca nadal droga
Na obu tych polach widać niewielkie sukcesy. Import węgla do Polski do końca sierpnia wyniósł zaledwie 4,7 mln t (w 2014 r. zaimportowano 10,3 mln t), a koszty produkcji surowca spadły w ciągu trzech kwartałów ub.r. o 7 proc. Nadal największy udział w ich strukturze mają koszty pracy wraz z narzutami, które stanowią obecnie 46,9 proc. kosztów ogółem. Podejmowane w ostatnich miesiącach próby obniżenia kosztów pracy - poza Jastrzębska Spółką Węglową i kopalnią Silesia - nie przyniosły efektów. Kolejne próby, które zapewne w nadchodzących miesiącach będą prowadzone, narażone są na kontestację związków zawodowych. Być może jednak czasowe zawieszenie lub rozłożenie na raty niektórych składowych wynagrodzeń stanie się koniecznością, albowiem większość prostych rezerw obniżenia kosztów już wykorzystano.
Dobrą wiadomością jest nowelizacja ustawy o funkcjonowaniu górnictwa, dzięki której kopalnie mają szansę na pozbycie się kosztownego balastu majątku nieprodukcyjnego i nadmiernego zatrudnienia na powierzchni.

Inwestycje konieczne od zaraz
Oprócz cięcia kosztów spółki węglowe, aby istnieć za jedną czy dwie dekady, muszą inwestować. Po dwóch latach zaciskania pasa ten postulat jest szczególnie ważki. Pod koniec września 2015 r. nakłady inwestycyjne w polskim górnictwie wyniosły 1,1 mld zł, rok wcześniej było to 1,8 mld zł. Wobec niechęci instytucji finansowych do kredytowania górnictwa inwestycje niemal w całości musiały być finansowane ze środków własnych. Wydaje się, że obecny rząd jeszcze przed wyborami parlamentarnymi odpowiedział na pytanie - "zwijać czy wspierać" w sposób satysfakcjonujący branżę. Przepisy unijne nie dają jednak w tej mierze dużego pola manewru. Decyzja Rady Unii Europejskiej 787 z 10 grudnia 2010 r. zezwala jedynie na pomoc publiczną ułatwiającą zamykanie nierentownych kopalń. Może więc 2016 r. powinien być czasem, gdy zawalczymy o nasze czarne złoto także na arenie unijnej? Czas ku temu jest sprzyjający, Unia ma obecnie bardziej niecierpiące zwłoki problemy niż polski węgiel.

Pod znakiem integracji
Dla spółek węglowych produkujących węgiel energetyczny rok 2016 będzie czasem integracji z energetyką. Wydaje się, że z tej drogi nie ma już odwrotu, chociaż bogatsza siostra ma w tej sprawie mieszane uczucia. Minister energii Krzysztof Tchórzewski wskazuje, jakie pozytywy przyniosła integracja kopalń Janina i Sobieski z PKE (obecnie Tauron), przeprowadzona w czasie, gdy był wiceministrem gospodarki. Nie gasną nadzieje na wniesienie Katowickiego Holdingu Węglowego do Enei, w mariaż z Kompanią Węglową zaangażuje się prawdopodobnie PGE. Potencjalnego inwestora straci z tego powodu kopalnia Makoszowy, ale z drugiej strony sukces programu restrukturyzacji, który został wdrożony, w tym zakładzie pozwala mieć nadzieję na znalezienie zastępstwa.

Kosztowny balast
Problemem trudnym do udźwignięcia będzie spłata zobowiązań górnictwa, które po trzech kwartałach 2015 r. wynosiły 13,26 mld zł i w ciągu dziewięciu miesięcy zmniejszyły się o 1,5 mld zł. O restrukturyzacji zadłużenia spółek wobec banków można dyskutować, chociaż przyjęta niedawno polityka instytucji finansowych wobec branży węglowej nie daje złudzeń co do powodzenia tych rozmów. Z kolei umorzenie górniczych długów wobec dostawców, rozłożyłoby na łopatki firmy zaplecza. Już raz taką sytuację przerabialiśmy. Jeszcze kilka miesięcy temu prezes Krzysztof Sędzikowski zapewniał, że Nowa Kompania Węglowa nie umywa rąk w sprawie uregulowania swoich zobowiązań. Niewykluczone więc, że prywatne firmy okołogórnicze otrzymają propozycję konwersji zadłużenia na udziały w nowej spółce. Na pewno taką drogą pójdzie Węglokoks. Rządowi dałoby to argument w rozmowach z Komisją Europejską o notyfikacji programu restrukturyzacji, bo w projekt Nowej KW zaangażowani byliby także prywatni inwestorzy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

KGHM zamierza zbudować pierwszą w Polsce kopalnię polihalitu

KGHM Polska Miedź planuje budowę pierwszej w Polsce kopalni polihalitu w rejonie Zatoki Puckiej. Według przedstawicieli spółki realizacja inwestycji może mieć znaczenie dla bezpieczeństwa żywnościowego Europy.

Uwaga, Zabytkowa Kopalnia Węgla Jawiszowice czeka na turystów!

Fundacja Pobliskie Miejsca Pamięci Auschwitz-Birkenau w Brzeszczach, która ma pod opieką Zabytkową Kopalnię Węgla Jawiszowice, w lipcu udostępniła ją do zwiedzania także turystom indywidualnym. Pierwsze wycieczki już się odbyły, można się zapisywać na sierpniowe terminy.

Miasta na prawach powiatu wciąż najbardziej zadłużone. Śląskie z najniższym długiem na mieszkańca

Miasta na prawach powiatu od lat są najbardziej zadłużoną grupą samorządów. Według najnowszych danych Krajowej Rady Regionalnych Izb Rachunkowych ich łączny dług to blisko połowa zobowiązań wszystkich jednostek samorządu terytorialnego. Najwięcej powiatów grodzkich jest w woj. śląskim, ale to w tym regionie są te najmniej zadłużone w przeliczeniu na jednego mieszkańca.

Katowice i Ostrawę połączy szybka kolej? Czesi są zachwyceni GZM, chcą stworzyć megalopolis

Do powołania megalopolis pomiędzy województwem śląskim a krajem morawsko-śląskim jeszcze daleka droga, ale kiedyś trzeba ją rozpocząć. W środę, 24 czerwca, o tej idei rozmawialiśmy w Konsulacie Generalnym Rzeczpospolitej Polskiej w Ostrawie. Nasi czescy partnerzy z powołanego niedawno Instytutu Polityki Metropolitalnej chcą korzystać z naszych doświadczeń w procesie powołania związku metropolitalnego u siebie.