Kolejny spór na linii Kijów-Moskwa
Według dziennika „Kommersant\", Gazprom już nałożył sankcje finansowe na Naftohaz za nie wywiązywanie się z zawartych kontraktów, które oparte są na zasadzie \"take or pay\".
Oznacza to, że niezależnie od ilości zużytego gazu, Ukraina powinna zapłacić za co najmniej 80 proc. zakontraktowanego gazu bez względu na realne zużycie. Tymczasem w marcu Ukraińcy zamiast 2 mld m sześciennych surowca kupili jedynie 0,95 mld.
Zgodnie z porozumieniami Kijowa i Moskwy, kara wynosi 150 proc. wartości niepobranego paliwa, czyli 530 milionów dolarów. Według \"Kommersanta\", pod koniec tygodnia Gazprom już wysłał pismo do Naftohazu z obliczoną wysokością kary.
Rosyjski dziennik przypomina, że Gazprom działa zupełnie odwrotnie niż można było oczekiwać po niedawnej deklaracji premiera Władimira Putina. Szef rosyjskiego rządu oznajmił niedawno, że Moskwa nie będzie nakładała sankcji finansowych na Ukrainę ponieważ \"nie dobija się partnerów\".
Chodziło o fatalną sytuację Naftohazu, który ledwie rozlicza się co miesiąc za kupione paliwo. Ukraińska firma nie ma też środków na zakup gazu do podziemnych zbiorników, co jest konieczne dla utrzymania zimą tranzytu do Unii Europejskiej.