Kolejny blackout jest tylko kwestią czasu

fot: Maciej Dorosiński

Europejski Bank Inwestycyjny będzie współfinansować realizację programu mającego na celu modernizację oraz rozbudowę sieci elektrycznych spółki Tauron Dystrybucja

fot: Maciej Dorosiński

Polska ma zbyt małe moce produkcyjne w stosunku do zapotrzebowania konsumentów na energię elektryczną. Problem - choć w mniejszym stopniu - dotyczy także Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych. Zdaniem Mirosława Tworka, prezesa spółki FreeEn, bez niezbędnych inwestycji kolejny blackout jest tylko kwestią czasu. Na ograniczenia w dostawach prądu jesteśmy narażeni niezależnie od pory roku czy warunków pogodowych.

- Tak naprawdę chodzi o to, że zabrakło energii i mocy wytwórczych. Sytuacja właściwie nie jest żadną niespodzianką, bo wszyscy popełniliśmy pewnego rodzaju grzech zaniechania - mówi Mirosław Tworek, prezes zarządu FreeEn, wyjaśniając przyczyny sierpniowego blackoutu.

Zdaniem eksperta problem z dostawami prądu wynika ze zbyt dużego zużycia energii w stosunku do możliwości wytwórczych. W związku z tym spółka PSE, operator polskiego systemu elektroenergetycznego, zmuszona była do ogłoszenia 20., najniższego stopnia zasilania, który wiązał się z limitami w dostawie energii elektrycznej.

- Z podobnymi problemami borykają się państwa na całym świecie. Na Zachodzie występują jednak różne źródła energii, oprócz konwencjonalnych także odnawialne i energetyka jądrowa, więc Zachód sobie w jakiś sposób radzi. Mimo to problem może dotyczyć całej Europy z prostej przyczyny: energetyka to naczynie połączone, te linie są ze sobą ściśle powiązane, dlatego braki w Polsce są odczuwalne również w innych krajach - wyjaśnia Tworek.

Do ograniczeń w dostawach prądu przyczyniły się m.in. utrzymujące się przez kilka dni wysokie temperatury oraz susza. To jednak nie oznacza, że w miesiącach zimowych takie zdarzenia nie wystąpią. Popyt na energię elektryczną zimą jest równie wysoki, a zasoby wodne niezbędne do procesów produkcji energii ze względu na niską temperaturę bywają znacznie ograniczone.

Według danych PSE średnie dobowe zapotrzebowanie Krajowego Systemu Energetycznego na energię w styczniu 2015 roku wynosiło ponad 19,64 GW brutto. To ponad 10 proc. więcej niż w sierpniu bieżącego roku. Wyższe zużycie spowodowane jest m.in. wykorzystaniem klimatyzatorów jako źródła ciepła czy krótszym dostępem do światła słonecznego w ciągu doby.

- Zimą również może nastąpić zjawisko blackoutu. Z całą pewnością ponownie będziemy mieli do czynienia z takim zjawiskiem w przyszłym roku. Popyt na energię rośnie, podaż w Polsce jest coraz mniejsza, tutaj nie da się niczego oszukać. Energii będzie brakowało - mówi prezes FreeEn, spółki oferującej rozwiązania informatyczne w zakresie zarządzania energią.

Ograniczenia w dostawach energii najdotkliwiej odczuwają przedsiębiorcy, którzy muszą ograniczać lub nawet wstrzymywać produkcję. To dla nich koszt, który muszą ponieść - niedostosowanie się do zaleceń grozi bowiem karami finansowymi. Maksymalna kara w przypadku przekroczenia poziomu mocy umownej wynosi aż 15 proc. przychodów firmy.

- Niedotrzymanie postanowień umowy może spowodować kolosalne straty - zwraca uwagę Tworek.

Na rynku dostępne są narzędzia informatyczne, które pozwalają firmom kontrolować zużycie energii i nim zarządzać. Ich wykorzystanie może pomóc uniknąć kar.

- Takie narzędzie jest instalowane na wszelkich odbiornikach albo przynajmniej na jednym głównym punkcie poboru w firmie, dzięki czemu mamy na bieżąco obraz tego, jak funkcjonuje firma, kiedy są pobory, kiedy są zaniki, kiedy są sytuacje niepokojące - wyjaśnia prezes zielonogórskiej spółki.

Problemem jest jednak niska świadomość przedsiębiorców.

- Ciągle jest kłopot z przekonaniem ich, że warto zaopatrywać się w narzędzia, które pozwolą przeciwdziałać tego typu sytuacji. To jest właściwie pierwsza taka sytuacja w Polsce od wielu lat. Mówiło się, że może coś takiego nastąpić, to nastąpiło i okazało się, że nie jesteśmy na to przygotowani. Myślę, że musimy jeszcze parę razy dostać nauczkę, żeby wyciągnąć z tego wnioski, dotyczy to każdego - ocenia Tworek.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

O polskich górnikach w czeskich kopalniach i o odchodzących na urlopy górnicze

Jak się wiodło polskim górnikom w czeskich kopalniach? I dlaczego tak wielkie znaczenie miał przenośnik taśmowy w libiąskiej kopalni? Ile osób odeszło na urlopy górnicze? I kto podkreślał, że program ratowania górnictwa musi być zrealizowany? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 3 października 1996 roku.

Wypadek w kopalni Ziemowit. Poszkodowany jeden górnik

W sobotę 3 października doszło do wypadku w należącej do Polskiej Grupy Górniczej kopalni Ziemowit. Poszkodowany został jeden z górników, przygniotła go bryła węgla. Trafił do szpitala.

Mamy kolejne zdjęcia z rewitalizacji szybu basztowego byłej kopalni Saturn

Czeladź pozyskała niemal 7 milionów złotych na ratowanie zabytkowego szybu basztowego dawnej kopalni Saturn. Mamy najnowsze zdjęcia w galerii, na których można zobaczyć, jak przebiegają prace rewitalizacyjne.

Orlen otworzył kolejną stację wodorową

Orlen uruchomił sprzedaż wodoru w Gorzowie Wielkopolskim. Nowy obiekt przy al. 11 Listopada 148 to już ósma ogólnodostępna stacja wodorowa koncernu w Polsce. Działa przez całą dobę i obsługuje samochody osobowe, autobusy oraz pojazdy ciężarowe. Inwestycja wzmacnia dostępność wodoru w zachodniej Polsce i wspiera rozwój niskoemisyjnego transportu.