Kolejni eksperci nie zostawiają suchej nitki na prezydenckim SAFE 0 proc.

fot: Krystian Krawczyk

W 2019 roku wielka defilada wojskowa odbyła się w Katowicach

fot: Krystian Krawczyk

Opcje dotyczące finansowania przez bank centralny prezydenckiej propozycji “SAFE 0 proc.“ niosą ze sobą ryzyko inflacyjne i dla wiarygodności banku centralnego jako obejście przepisów, zakazujących bankowi centralnemu finansowanie deficytów rządowych - ocenia ekonomista Banku Santander Piotr Bielski.

“Trudno jednoznacznie wskazać na rozwiązanie, które miałoby zastąpić europejską pożyczkę SAFE i spełniać kryteria postawione wczoraj na konferencji prezydenta Nawrockiego i prezesa Glapińskiego, więc trzeba zaczekać na publikację bardziej szczegółowych informacji. Opcje, które jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, niosą ze sobą ryzyko inflacyjne i dla wiarygodności banku centralnego (jako de facto obejście przepisów, zakazujących bankowi centralnemu finansowanie deficytów rządowych)“ - napisał Bielski w komentarzu.

“Na podstawie informacji nie umiemy powiedzieć, jak miałby wyglądać mechanizm, który gwarantuje 185 mld zł, nie wiąże się z odsetkami i kredytem oraz funkcjonuje w ramach obowiązujących ram prawnych. Skoro na konferencji padły odniesienia do zakupów złota przez NBP, a także do możliwości przekazania zysku NBP do budżetu, to jedną z pierwszych hipotez, które przychodzą do głowy jest operacja, która pozwoliłaby na realizację/zaksięgowanie zysku ze zgromadzonych rezerw złota. W ramach obowiązującego obecnie prawa mogłoby to nastąpić, gdyby NBP zdecydował się na sprzedaż złota na rynku“ - dodano.

Według Bielskiego bank centralny mógłby sprzedać złoto tylko na chwilę, aby zaraz potem je odkupić, przez co nie uszczupliłby docelowego poziomu rezerw, ale wykazał zysk księgowy. Jednocześnie jego zdaniem wartość niezrealizowanych zysków NBP na złocie wydaje się za niska, aby “gwarantować“ finansowanie w kwocie 185 mld zł.

“Nawet gdyby sprzedano całe złoto z rezerw, kwota byłaby zbyt skromna. Jakiś czas temu przepisy stanowiły, że jeśli bank centralny w poprzednich latach notował straty finansowe (a te - jak informował sam NBP - mogły zbliżyć się do 100 mld zł na koniec 2025 r.), to po wystąpieniu zysku w pierwszej kolejności powinien uzupełnić tzw. fundusz rezerwowy. Jednak uchwała RPP z 2019 r. zmieniła zasady rachunkowości, znosząc to wymaganie. Osobną kwestią jest to, że sprzedaż (i odkup?) 550 ton złota bez wywołania istotnej reakcji cenowej na rynku wymagałaby zapewne znacznego rozłożenia w czasie“ - napisano w komentarzu Santandera.

Według doniesień medialnych inną rozważaną opcją mogłaby być emisja obligacji na rzecz FIZB (nowego funduszu obsługującego wydatki zbrojeniowe w ramach SAFE), które potem z rynku wtórnego skupowałby NBP.

“Byłoby to jednak rozwiązanie bliźniaczo podobne do stosowanego wcześniej w latach 2020-21, co wydaje się sprzeczne z wypowiedzią prezesa Glapińskiego na środowej konferencji. Nie jest to też spójne z deklaracją, że nowy mechanizm nie będzie się wiązał z odsetkami. Swoją drogą, nawet rozwiązanie bazujące na przekazaniu wykreowanego z rezerw zysku NBP do budżetu trudno byłoby określić mianem 0 proc., ponieważ dodatkowa podaż pieniądza wygenerowana w ten sposób powinna być sterylizowana przez bank centralny, generując koszty operacji otwartego rynku, proporcjonalne do poziomu stóp procentowych“ - napisał Bielski.

Wśród innych hipotetycznych opcji, które pojawiły się w dyskusji publicznej, ekspert Santandera wymienia pewien rodzaj pożyczki zabezpieczonej np. złotem z rezerw, czy też gwarantowanych przez NBP.

“Jednak takie rozwiązania ani nie wydają się spójne z obowiązującym prawem, zabraniającym bankowi centralnemu finansowania deficytu rządowego, ani z deklaracją prezydenta Nawrockiego, że nie będą się wiązać z odsetkami, czy kredytem“ - napisano.

Prezydent Karol Nawrocki i szef NBP Adam Glapiński zapowiedzieli w środę “polski SAFE 0 proc.“, który ma być alternatywą dla unijnego programu oprocentowanych pożyczek na obronność. Prezydent zapowiedział, że wyśle do rządu zaproszenie na spotkanie w tej sprawie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgiel wraca do łask. Polacy chcą się nim ogrzewać

Sprzedaż kotłów na węgiel wzrosła w drugim kwartale 2026 r. o 15-20 proc. – szacuje Stowarzyszenie Producentów i Importerów Urządzeń Grzewczych (SPIUG). Branża wskazuje, że wpływ miały na to m.in. ceny pelletu, a węgiel jest obecnie łatwiej dostępny i tańszy.

Na zmianach podatkowych zyskają pracujący na etacie z pensją co najmniej 12 tys. zł brutto

Na proponowanych zmianach podatków zyskają osoby pracujące na etacie i zarabiające brutto 12 tys. zł i więcej, a najwięcej mogą stracić płacący podatek ryczałtowy z przychodami przekraczającymi w przeliczeniu 250 tys. euro rocznie - wskazał partner w kancelarii MDDP Rafał Sidorowicz.

1 µl czy 10 µl? Jak dobrać pojemność ezy jednorazowej do metody posiewu

Dobór ezy laboratoryjnej może wydawać się drobnym elementem przygotowania posiewu, jednak jej pojemność ma bezpośrednie znaczenie dla ilości materiału przenoszonego na podłoże i sposobu interpretacji wyniku. W praktyce najczęściej spotykamy ezy kalibrowane o pojemności 1 µl oraz 10 µl. Nie są to warianty zamienne – wybór powinien wynikać z metody, rodzaju próbki i celu oznaczenia. Wyjaśniamy, czym różnią się oba rozwiązania i kiedy warto po nie sięgać.

Pociągi pod kontrolą. Gliwice testują informację kolejową

Pasażerowie korzystający z gliwickiego Centrum Przesiadkowego mogą już sprawdzać na ekranach godziny odjazdów i przyjazdów pociągów. Tablice informacji pasażerskiej działają obecnie w trybie testowym, a pełne uruchomienie systemu planowane jest po zakończeniu konfiguracji.