Kolejne transfery 14-krotnego mistrza Polski

Bartosz Kopacz i Adam Stachowiak podpisali w środę 23 czerwca kontrakty z Górnikiem Zabrze. To kolejni nowi piłkarze 14-krotnego mistrza Polski, który zbroi się na potęgę po awansie do ekstraklasy.


Kopacz przez ostatnie pół roku grał w drugoligowym GKS Jastrzębie, z kolei bramkarz Stachowiak był w kadrze Odry Wodzisław Śląski. Stachowiak jest wychowankiem Olimpii Poznań. Później grał m.in. w Jagiellonii Białystok oraz Zawiszy Bydgoszcz Przez ostatnie trzy i pół roku reprezentował barwy Odry Wodzisław Śląski. Z Górnikiem podpisał trzyletni kontrakt.
 

- Mam nadzieję, że dyspozycja Adama będzie wpływać na pozostałych kolegów z zespołu. Ostatnio zawodnik zmagał się z problemami zdrowotnymi, ale wszystko jest już w porządku. Liczę, że poważnie powalczy o miejsce w bramce z Sebastianem Nowakiem, bo rywalizacja w bramce jest bardzo potrzebna – mówi portalowi nettg.pl Tomasz Wałdoch, dyrektor sportowy Górnika.
 

18-letni Kopacz to środkowy obrońca, jest wychowankiem MOSiR Jastrzębie Zdrój. Wiosną 2010 zagrał w dwunastu meczach GKS Jastrzębie, w których zdobył dwa gole. Jest reprezentantem Polski do lat 18. Z zabrzańskim klubem związał się 5-letnią umową.
 

Ale to nie koniec wzmocnień kadrowych Górnika, działacze zapowiadają, że w kolejce do podpisu kontraktu czekają kolejni gracze, ale już z głośniejszymi nazwiskami.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.