„Pracuję bezpiecznie” to największy i jednocześnie najstarszy trwający wciąż konkurs poświęcony problematyce BHP w polskich przedsiębiorstwach

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Laureaci ubiegłorocznej edycji konkursu

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Już 728 pracowników Polskiej Grupy Górniczej przystąpiło do tegorocznej edycji konkursu „Pracuję bezpiecznie”, która rozpoczęła się w kwietniu 2025 r. i potrwa aż do wielkiego finału. Zaplanowano go na 13 listopada w kopalni Staszic-Wujek.

- „Pracuję bezpiecznie” to zdecydowanie największy i jednocześnie najstarszy trwający wciąż konkurs poświęcony problematyce BHP w polskich przedsiębiorstwach. Odbywa się już po raz 22 lat i cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem pracowników - mówi Ewa Grudniok, rzecznik prasowy Polskiej Grupy Górniczej.

Każdego roku w konkursie PGG uczestniczy około dwóch tysięcy osób.

Podstawowa część konkursu to tzw. etap internetowy, który potrwa do końca września. Przez 6 kolejnych miesięcy uczestnicy rozwiązują testy próbne, a na koniec test konkursowy (składają się z 30 pytań). W kwietniu, logując się na strony konkursu w portalu pracownika, na uczestników czeka już 850 pytań, a w kolejnych miesiącach przybywać będzie ich sto-dwieście, a do ogólnej puli 1820.  

- Nie trzeba uczestniczyć w rywalizacji od samego początku. Pracownicy wybierają różne taktyki. Przepustek do półfinału, który odbędzie się 4 listopada w kopalni Piast-Ziemowit, jest dużo więcej. To na przykład tzw. „złoty bilet”, czyli nagroda za najwięcej punktów zebranych w testach próbnych w danym miesiącu. Rekordzista z Mysłowic-Wesołej odpowiedział poprawnie na 24242 niełatwe pytania, rozwiązał więc ponad 800 testów. To kolosalna ilość! – wyjaśnia Grzegorz Ochman, dyrektor Biura Bezpieczeństwa i Higieny Pracy i pomysłodawca konkursu.

Inną przepustką do półfinału są dobre wyniki audytu stanowisk pracy, który przeprowadzony zostanie w październiku.  

Etap internetowy konkursu to zarazem eliminacje zakładowe, w których zdobyć można nagrody dyrektora kopalni lub oddziału. Aktywność poszczególnych załóg jest dodatkowo premiowana pulą miejsc w półfinale: im więcej uczestników i im lepsze wyniki w danej kopalni, tym więcej jej reprezentantów będzie mogło powalczyć o finał i nagrody główne. Są atrakcyjne - zwycięzca otrzymuje czek na 12 tys. zł. Za drugie miejsce w finale – 8,5 tys. zł, za trzecie miejsce – 6,5 tys. zł, a każdy z pozostałych finalistów – po 2 tys. zł. Dyrektor Ochman podkreśla, że nagrodą jest też wiedza, biegłość w sprawach BHP i zwiększone bezpieczeństwo a także – co wynika z wieloletnich doświadczeń – rozwój zawodowy pracownika.

Organizatorzy starają się, by każda z edycji konkursu „Pracuję bezpiecznie” miała swoją specyfikę. W tym roku prócz standardowych pytań górniczych na przygotowanej przez informatyków ZIT platformie konkursowej, pojawi się więcej zadań związanych z udzielaniem pierwszej pomocy przedmedycznej, z dziedziny zarządzania stresem oraz z polityką ochrony zdrowia w górnictwie.  

- W tegorocznych pytaniach chcemy też przypomnieć o szkoleniach z wykorzystaniem technologii wirtualnej rzeczywistości VR. Wciąż rozwijamy zestaw dostępnych scenariuszy VR, a najnowsze dotyczyć będą m.in. obsługi urządzeń małej mechanizacji pod ziemią, zasilanych emulsją lub sprężonym powietrzem – informuje dyrektor Grzegorz Ochman.   

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.