fot: Jarosław Galusek/ARC
Częścią projektu była debata "Zmiany w firmie z ludzką twarzą", z udziałem m.in. minister rozwoju regionalnego Elżbiety Bieńkowskiej
fot: Jarosław Galusek/ARC
Na początku grudnia przedstawiciele kolejowych związków zawodowych mają się spotkać z odpowiadającą za resort transportu wicepremier Elżbietą Bieńkowską - poinformowali przewodniczący Konfederacji Kolejowych Związków Zawodowych Leszek Miętek oraz rzecznik resortu transportu.
Związkowcy chcą rozmawiać z Bieńkowską o sytuacji w Przewozach Regionalnych, nad którymi wisi widmo strajku.
Ostatni miesiąc przedstawiciele działających na kolei central związkowych poświęcili na objazd po regionalnych zakładach spółki i rozmawiali z załogą o sytuacji w firmie i ewentualnym strajku.
- Mogę powiedzieć, że pracownicy Przewozów Regionalnych są zbulwersowani tym, że właściciele spółki (czyli marszałkowie województw) nie interesują się jej sytuacją i są zdeterminowani, by zwrócić ich uwagę, choćby podejmując strajk - powiedział Miętek.
W piątek (22 listopada) odbyło się spotkanie związkowców z wiceministrem transportu Zbigniewem Rynasiewiczem i zarządem spółki.
- Ustaliliśmy, że minister Rynasiewicz będzie rozmawiał o Przewozach Regionalnych z wicepremier Bieńkowską, a po jej zaprzysiężeniu odbędzie się kolejne spotkanie, tym razem z panią wicepremier, poświęcone sytuacji spółki - powiedział Miętek.
Zaprzysiężenie Bieńkowskiej na stanowisko wicepremiera i szefową połączonych resortów transportu i rozwoju regionalnego zaplanowano na środę.
Jak doprecyzował związkowiec, to spotkanie mogłoby się odbyć na początku grudnia tak, aby doszło do niego przed Konwentem Marszałków Województw RP w Toruniu, które zostało zaplanowane na 3-5 grudnia br.
Jak poinformował w poniedziałek (25 listopada) rzecznik resortu transportu Mikołaj Karpiński, między 2 i 4 grudnia br. zostanie zorganizowane spotkanie ministra właściwego do spraw transportu ze stroną społeczną w celu zaprezentowania stanowiska związków zawodowych w zakresie obecnej sytuacji w spółce.
We wtorek ma się natomiast zebrać komitet strajkowy, który ma zadecydować czy i kiedy dojdzie do protestu w Przewozach Regionalnych i jaka będzie jego forma.
- Strajk nie jest naszym celem, celem jest doprowadzenie do otrzeźwienia decydentów i ratowanie tej firmy - powiedział Miętek.
- Będziemy podejmować decyzje, co dalej robić, biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia - dodał.
W referendum strajkowym, które odbyło się w spółce w lecie, 96 proc. pracowników Przewozów Regionalnych opowiedziało się za podjęciem strajku. Fiasko mediacji dotyczących paktu gwarancji pracowniczych i podpisanie na początku listopada protokołu rozbieżności, dało związkowcom zielone światło do organizacji strajku.
Przewozy Regionalne są w bardzo trudniej sytuacji finansowej, do tego stopnia, że mogą mieć problem z regulowaniem bieżących zobowiązań. Tegoroczna strata największego polskiego pasażerskiego przewoźnika kolejowego sięgnie prawdopodobnie ok. 60 mln zł, natomiast strata spółki za 2014 r. urośnie do ponad 150 mln zł.