Kolej: szybciej na trasie Katowice-Gliwice

fot: Andrzej Bęben/ARC

Z danych Kolei Śląskich wynika, że najpopularniejszymi połączeniami pozostają relacje: Częstochowa-Katowice-Gliwice oraz Katowice-Tychy-Bielsko-Biała-Zwardoń

fot: Andrzej Bęben/ARC

Kosztem ok. 134 mln zł spółka PKP Polskie Linie Kolejowe wyremontowała w ostatnich trzech latach linię kolejową Gliwice-Katowice, część europejskiej magistrali E30. W efekcie najszybsze pociągi pokonują ten odcinek w 25 minut, a składy regionalne w 29-32 minuty.

Przed pracami czas przejazdu pociągów osobowych tą 27-kilometrową trasą był dłuższy od kilku do kilkunastu minut. Skrócenie czasu jazdy było możliwe dzięki przywróceniu tzw. projektowej prędkości trasy 100 km/h. Zwiększyły się komfort jazdy (m.in. dzięki zastosowaniu szyn bezstykowych), bezpieczeństwo ruchu i przepustowość odcinka.

Jak poinformował w czwartek (7 stycznia) - podsumowując trzyletnie prace na tej trasie - Jacek Karniewski z zespołu prasowego spółki PKP PLK, zgodnie z obowiązującym od 13 grudnia ub. roku nowym rozkładem jazdy w ciągu doby trasą Katowice-Gliwice-Katowice przejeżdża obecnie prawie 100 pociągów.

Karniewski przypomniał, że wśród nich jest sześć kursujących codziennie między Gliwicami a Warszawą składów pendolino spółki PKP Intercity (w kategorii Express InterCity Premium), które pokonują drogę do stolicy w czasie 2 godzin 47 minut. Przed zmianą rozkładu było tylko jedno takie połączenie z czasem jazdy o 20 minut dłuższym.

Na remoncie skorzystali też pasażerowie w ruchu aglomeracyjnym. Prócz krótszych czasów przejazdów (oraz stabilniejszego rozkładu i większej punktualności po zakończeniu prac), w ramach przedsięwzięcia odnowiono stacje Zabrze i Ruda Śląska Chebzie oraz przystanek Katowice Załęże (z innych środków kwalifikowanych jako "naprawy peronów" PLK odświeżyła perony stacji Chorzów Batory oraz przystanku Świętochłowice).

Prace rewitalizacyjne na trasie Katowice-Gliwice zaczęły się w 2013 r. - na dwóch odcinkach Chorzów Batory-Świętochłowice-Ruda Śląska Chebzie oraz Zabrze-Gliwice. Kolejny odcinek: Ruda Śląska Chebzie-Ruda Śląska-Zabrze został oddany do eksploatacji w grudniu 2014 r. Ostatni etap prac, odcinek Katowice-Chorzów Batory, był remontowany w ub. roku.

Ogółem na trasie z Katowic do Gliwic PLK wymieniły 63 km torów i sieci trakcyjnej, 54 rozjazdów, przebudowały 67 obiektów inżynieryjnych i 4 perony. Zamontowane zostały też nowe urządzenia sterowania ruchem kolejowym.

Roboty na trasie Katowice-Gliwice były częścią zadania inwestycyjnego PKP PLK pod nazwą "Rewitalizacja linii kolejowych nr 134, 137 i 138 na odcinku Gliwice Łabędy-Katowice-Sosnowiec Jęzor". W ramach tego samego kontraktu spółka wyremontowała odcinek Mysłowice-Sosnowiec Jęzor.

Prace obejmowały fragmenty międzynarodowej linii kolejowej E30 między Gliwicami a Sosnowcem Jęzorem, przez Zabrze i Katowice. Przed kilkoma laty pierwotnie przygotowano projekt pełnej modernizacji linii E30 między Zabrzem a Krakowem - współfinansowanej ze środków UE.

Z czasem z drastycznie opóźnionego unijnego projektu wypadł odcinek wiodący przez aglomeracją katowicką - od granicy Gliwic i Zabrza - przez Katowice i Mysłowice - do Sosnowca Jęzora. W zamian przygotowano mniejsze inwestycje zakładające przywracanie prędkości, z jakimi pierwotnie mogły jeździć tam pociągi - stopniowo realizowane bez większych przeszkód.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.