Kolej: są pieniądze, to remontują tory

fot: Andrzej Bęben/ARC

Smarowanie będzie prowadzone w cyklach

fot: Andrzej Bęben/ARC

W 2015 r. nakłady inwestycyjne jeszcze wzrosną, ale rok później prace na torach spowolnią - donosi "Rzeczpospolita".

W tym roku kolej wydała na remonty i modernizację torów już około 6 mld zł. W samym grudniu zarządzająca infrastrukturą kolejowa spółka chce wyłożyć kolejny miliard. Będzie to więc rekordowy rok pod względem wydatków, zwłaszcza że do inwestycji trzeba doliczyć ok. 2 mld zł wydawane na utrzymanie istniejącej sieci.

Znacząca część sum wyłożonych przez PKP PLK pochodzi z funduszy unijnych. Do końca października spółka wydała z nich ok. 4 mld zł. Rok 2015 ma przynieść kolejny wzrost w wydatkach inwestycyjnych w budowę i modernizację torów. Mają one wynieść ok. 9 mld zł.

Według Jakuba Majewskiego, szefa fundacji ProKolej, utrzymanie dotychczasowego tempa w roku 2016 jest bardzo mało prawdopodobne.

- Obecny wzrost inwestycji to nie jest stały trend, lecz rezultat wyścigu z czasem, by wykorzystać fundusze - uważa.

Jego zdaniem w 2016 r. może być realizacyjny dołek, a pracę nabiorą tempa dopiero w kolejnych latach, gdy rozkręci się realizacja przetargów z nowej perspektywy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.