Kolej: PKP PLK wyda ponad 50 mld zł na inwestycje

fot: Andrzej Bęben/ARC

PLK podały, że zarządca sieci kolejowej konsekwentnie w ostatnich trzech latach modernizował ponad 1000 km torów rocznie

fot: Andrzej Bęben/ARC

PKP Polskie Linie Kolejowe SA przeznaczą do 2023 r. ponad 50 mld zł na inwestycje kolejowe, jeszcze w br. PLK ogłosi przetargi o łącznej wartości 11 mld zł. - podała w środę (22 kwietnia) spółka. Dzięki modernizacjom m.in. ze środków UE skrócony ma zostać czas podróży pociągami.

"Dzięki unijnemu wsparciu z perspektywy finansowej UE na lata 2014 - 2023, podróż na kluczowych liniach kolejowych między kolejnymi największymi miastami w Polsce będzie coraz krótsza, usprawnione też zostaną połączenia aglomeracyjne, skróci się czas przewozu towarów" - czytamy w komunikacie PLK.

PLK podały, że zarządca sieci kolejowej konsekwentnie w ostatnich trzech latach modernizował ponad 1000 km torów rocznie. "Najlepszy był rok 2014 gdy PLK zmodernizowały 1300 km torów kolejowych wydając ponad 7 mld zł. Plan inwestycyjny na ten rok zakłada wydatki na poziomie 8,5 mld zł. Około 6 mld zł z tej kwoty pochodzić ma ze środków unijnych, z perspektywy finansowej 2007-13. Pozostałe 2 mld zł to środki krajowe" - zaznaczyła spółka.

Dodała, że w latach 2016 - 2023 na inwestycje w sieć kolejową przeznaczy ponad 50 mld zł. "Każdego roku, wykorzystując również środki UE, będziemy wydawali średnio około 8 mld złotych. Dzięki temu zyskamy spójną sieć kolejową, usprawnimy połączenia aglomeracyjne i stworzymy lepszą ofertę dla przewoźników towarowych" - powiedział cytowany w informacji PLK Marcin Mochocki, pełnomocnik zarządu - dyrektor ds. inwestycji PKP Polskich Linii Kolejowych SA.

PLK rozpoczęły już wykorzystywanie funduszy UE z kolejnej perspektywy finansowej. "Do końca 2015 roku zarządca sieci kolejowej ogłosi projekty na łączna kwotę ok. 11 mld zł. Pierwsza umowa o wartości blisko 300 mln zł na modernizację systemu sterowania ruchem na ostatniej części magistrali Poznań - Wrocław została podpisana w kwietniu. Wśród kolejnych, warto wymienić przetargi na realizacje ostatniej części trasy Wrocław - Poznań o wartości 1,5 mld zł, Sochaczew - Swarzędz za 2 mld zł, projekty aglomeracyjne w Warszawie za 0,7 mld zł" - wymienia spółka.

Dodano, że kolejne przetargi obejmą kluczowe fragmenty tras: Warszawa - Radom za 1 mld zł, Kraków - Katowice za 2 mld zł, Warszawa - Białystok na 0,5 mld zł i trasę z Warszawy do Lublina za 3 mld zł. Modernizacja będzie oznaczała m.in. podwyższenie prędkości maksymalnej pociągów do 160 km/h i skrócenie czasu podróży - przekonują PLK.

Jak zapowiada spółka na przełomie 2015 i 2016 r. pasażerowie pojadą szybciej pociągiem na kolejnych trasach. "To efekt inwestycji, które PLK zakończyły lub zakończą w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Nawet o kilkadziesiąt minut skróci się czas przejazdu między większymi miastami w Polsce. Do dyspozycji przewoźników będą odnowione trasy między Poznaniem a Gdańskiem, z Poznania do Olsztyna i do Katowic, a także z Katowic do Warszawy przez Częstochowę i do Łodzi" - podsumowały PLK.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prace naprawcze na estakadzie w Chorzowie do 4 czerwca

Na 4 czerwca br. planowane jest zakończenie robót naprawczych na chorzowskiej estakadzie, które mają umożliwić czasowe i ograniczenie wykorzystanie obiektu. Na kolejne dni zakładane są prace związane ze wznowieniem ruchu pojazdów, w tym komunikacji miejskiej pod obiektem.

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.