KOBiZE: Ruszyła baza o emisji gazów cieplarnianych i innych substancji

Emisja ogrzewnictwo pl

fot: ogrzewnictwo.pl

Ustawa z lipca 2009 r. nakłada na podmioty korzystające ze środowiska obowiązek sporządzania raportów dotyczących wielkości emisji

fot: ogrzewnictwo.pl

Krajowy Ośrodek Bilansowania i Zarządzania Emisjami udostępnił na swojej witrynie internetowej możliwość rejestrowania w Krajowej bazie o emisjach gazów cieplarnianych i innych substancji – dowiedział się portal nettg.pl z informacji przekazanych przez ministerstwo środowiska.

 

Nowa opcja jest związana z realizacją zadań wynikających z ustawy z dnia 17 lipca 2009 roku o systemie zarządzania emisjami gazów cieplarnianych i innych substancji. Akt nakłada na podmioty , które korzystają ze środowiska, obowiązek sporządzania raportów. Mają one zawierać szczegółowe dane o wielkości emisji do powietrza wspomnianych gazów i substancji oraz opis działalności, której konsekwencją jest emisja.


Jeżeli obowiązek sporządzenia i wprowadzenia raportu jest związany z eksploatacją instalacji, podmiotem obowiązanym do sporządzenie i wprowadzenia raportu rocznego do bazy jest prowadzący instalację.

 

Pierwszy raport za rok 2010 trzeba sporządzić i wprowadzić do bazy do końca lutego przyszłego roku, aby tego dokonać niezbędna jest rejestracja na stronie www.krajowabaza.kobize.pl.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.