Knurów: Osiemnastu techników stanie do egzaminu na tytuł zawodowy

Przed kilku dniami, po dwóch latach nauki, zakończyło zajęcia 18 pierwszych absolwentów Niepublicznej Szkoły Policealnej w Knurowie. W najbliższy poniedziałek i wtorek przystąpią do egzaminu na tytuł zawodowy technika górnictwa podziemnego. Będą go składali przed Okręgową Komisją Egzaminacyjną z Jaworzna.


- Merytorycznie i praktycznie są bardzo dobrze przygotowani do egzaminu. Jestem więc przekonany, że całej osiemnastce doskonale się powiedzie zarówno na nim, jak i w późniejszej pracy. Większość z tej pierwszej grupy techników jest zatrudniona w kopalniach Kompanii Węglowej. Ale to mój pierwszy rocznik, toteż przedegzaminacyjne emocje przeżywam pewnie nie mniej, niż moi uczniowie - powiedział nettg.pl Piotr Królicki, dyrektor szkoły.


Już od dziś pozostająca w obrębie Kompanijnego Ośrodka Szkolenia, Niepubliczna Szkoła Policealna prowadzi nabór słuchaczy na rok szkolny 2010/2011. Tytuły techników górnictwa podziemnego będą mogli uzyskać po dwu i trzyletniej nauce. Ten dłuższy cykl dotyczy chętnych, którzy legitymują się świadectwem Zasadniczej Szkoły Zawodowej. Nową ofertą knurowskiej szkoły jest możliwość przystąpienia od września do nauki, pozwalającej zdobyć kwalifikacje i tytuł technika BHP. W tym przypadku nauka będzie trwała półtora roku.


- Nie będziemy limitowali ilości przyjęć. Jesteśmy przygotowani do uruchomienia tylu oddziałów, ile będzie konieczne dla przyjęcia każdego z chętnych - informuje dyrektor Piotr Królicki.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.