KNF skreśliła kolejnego doradcę w związku ze sprawą PGNiG

Komisja Nadzoru Finansowego skreśliła z listy doradców inwestycyjnych kolejną osobę zamieszaną w sprawę wycieku informacji poufnych na temat wyników PGNiG za II kwartał 2008 r.

Tym razem chodzi o doradcę zatrudnionego w ING Investment Management (Polska) - poinformowała w komunikacie KNF. Komisja zarzuca mu wykorzystanie informacji poufnej dotyczącej planowanych wyników finansowych Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa w drugim kwartale 2008 r., przed ich publikacją w dniu 13 sierpnia 2008 r.

6 sierpnia 2008 r., na tydzień przed opublikowaniem oficjalnych wyników PGNiG za II kwartał, cena papierów spółki spadła o 7,73 proc. Urząd Komisji Nadzoru Finansowego ustalił, że tego dnia sprzedający otrzymali tajne informacje, iż wyniki firmy będą gorsze od oczekiwanych. UKNF wszczął w sprawie 10 postępowań administracyjnych; sześć z nich jest jeszcze kontynuowanych.

Na początku września br. KNF skreśliła z listy dwóch doradców inwestycyjnych i zawiesiła maklera papierów wartościowych. Doradcom (pracującym wówczas w Millennium TFI i BRE Wealth Management) zarzucono wykorzystanie informacji poufnej dotyczącej planowanych wyników finansowych spółki przed ich publikacją. Zawieszonemu na rok maklerowi (z Domu Inwestycyjnego BRE Banku) zarzucono ujawnienie osobie nieuprawnionej informacji poufnej dotyczącej planowanych wyników PGNiG.

Własne śledztwo prowadzi też warszawska prokuratura okręgowa. Z dołączonej do akt opinii biegłego w zakresie obrotu papierami wartościowymi wynika, że wykorzystana informacja poufna miała wpływ na kurs akcji PGNiG. Na razie nikomu nie postawiono zarzutów.

6 sierpnia 2008 r. w portalu internetowym "Pulsu Biznesu" pojawiła się informacja, iż "ze spółki na rynek wypłynęła negatywna informacja, która nie powinna ujrzeć światła dziennego" oraz że "chodzi o niższy od prognozowanego przez biura maklerskie wynik netto firmy w drugim kwartale". Jeden z cytowanych w artykule maklerów zauważył, że wynik ten miał być o 100 mln zł niższy od średniej z prognoz analityków.

Wyniki PGNiG rzeczywiście okazały się gorsze od oczekiwań rynkowych. Zysk netto wyniósł 279,79 mln zł (w II kwartale 2007 r. wynosił 326,36 mln zł). Analitycy spodziewali się wyników netto spółki w wysokości ok. 400-535 mln zł.

UKNF wszczął postępowanie, w trakcie którego przesłuchał przedstawicieli firm sprzedających akcje PGNiG w dniu 6 sierpnia 2008 r. oraz dotarł do kopii poczty elektronicznej i bilingów rozmów telefonicznych. Z firm inwestycyjnych uzyskano nagrania rozmów telefonicznych. Dokonano również analizy rachunków inwestycyjnych podmiotów dokonujących w tym czasie sprzedaży akcji PGNiG.

Urząd ustalił, że informacja dotycząca wyników PGNiG za II kwartał 2008 r. została przekazana ze spółki 6 sierpnia 2008 r. przez pracownika departamentu relacji inwestorskich PGNiG pracownikowi jednej z firm inwestycyjnych w rozmowie telefonicznej. Następnie była ona przekazywana między pracownikami firm sprzedających akcje PGNiG 6 sierpnia 2008 r. Rozmowy na ten temat prowadziło 18 pracowników firm inwestycyjnych. Zdaniem UKNF, większość sprzedających akcje spółki tego dnia stanowili inwestorzy instytucjonalni z czterech grup finansowych, z tego 73,34 proc. łącznego wolumenu sprzedaży akcji spółki stanowiły transakcje na rachunkach jednej grupy finansowej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.