KNF: Kłopoty z kapitałami własnymi banków spółdzielczych niegroźne dla klientów

Z powodu niskiej wartości złotego wobec euro niektóre banki spółdzielcze mają kapitały własne poniżej wymaganego prawem minimum. Nie stanowi to jednak zagrożenia dla klientów - uważa Marta Chmielewska-Racławska z Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego.

Jak wyjaśniła w rozmowie z PAP, działalność tych banków nie jest ryzykowna, a współczynnik ich wypłacalności - wysoki.

Prawo bankowe mówi, że fundusze własne banków spółdzielczych muszą mieć co najmniej równowartość 1 mln euro liczoną w złotych. Wielkość ta wynika z obowiązujących w Polsce regulacji unijnych. Okazuje się, że w przypadku niektórych banków, po przeliczeniu złotych na euro, wartość kapitałów własnych jest niższa niż 1 mln euro. Winne temu jest osłabienie złotego.

- Pod koniec kwietnia 2009 r. banków spółdzielczych niespełniających tego kryterium było mniej niż 40. Liczba ta zmienia się w zależności od sytuacji na rynku walutowym - zmniejsza się w miarę tego, jak banki, w wyniku podziału zysku za rok 2008, zwiększają swoje fundusze. Dodatkowo fundusze własne tych instytucji wypełniają pozostałe kryteria Prawa bankowego - podkreśliła Chmielewska-Racławska.

Z danych UKNF wynika, że współczynniki wypłacalności tych banków przekraczają ustawowe 8-procentowe minimum i wynoszą od 9,8 proc. do 63,3 proc. Dlatego ich działalność charakteryzuje niskie ryzyko. - Taka sytuacja nie stwarza zagrożenia dla środków klientów tych banków - zapewniła Chmielewska-Racławska.

Dodała, że UKNF zwrócił zarządom banków spółdzielczych uwagę na problem. W efekcie banki przedstawiły Komisji informacje o planowanych działaniach. Zorganizowano też spotkania z bankami zrzeszającymi, których tematem było ustalenie metod wsparcia banków zrzeszonych w podwyższaniu kapitałów. Jak zapewniła, działania podejmowane przez banki są na bieżąco monitorowane przez Urząd KNF.

Odpowiedni poziom kapitałów własnych banku jest jednym z czynników decydujących o bezpieczeństwie powierzanych mu depozytów. - Chodzi o to, aby ewentualna strata z działalności prowadzonej przez bank nie uszczupliła środków jego klientów - powiedziała.

Chmielewska-Racławska zaznaczyła, że w przypadku banków spółdzielczych, które nie spełniają formalnego wymogu wielkości funduszy własnych, nie można powiedzieć, iż ich kapitały są niewystarczające i niedostosowane do rozmiaru prowadzonej działalności.

Dodała, że banki spółdzielcze posiadają szereg instrumentów, które mogą zastosować w celu zwiększenia funduszy własnych. Przede wszystkim mogą zaliczyć do funduszy własnych zysk za 2008 r., rezygnując z wypłaty dywidendy. Ponadto, za zgodą KNF, do takich kapitałów zaliczyć mogą również środki pochodzące z banku zrzeszającego bądź innych podmiotów na zasadach tzw. pożyczki podporządkowanej.

- Rozwiązaniem, które banki o najniższych funduszach powinny wziąć pod uwagę, jest także zainicjowanie procesów zmierzających do ich połączenia - uważa Chmielewska-Racławska.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Czy nasza energetyka, kopalnie, huty są bezpieczne? Motyka: Wyciągamy lekcję z doświadczeń

Zacieśniliśmy współpracę ze służbami i z policją. Wzmocniliśmy także wydatki na fizyczną ochronę infrastruktury energetycznej. Agresor będzie szukał wszelkich możliwych działań destabilizujących nasz system, ale dzisiaj widzimy, że potrafimy temu przeciwdziałać - mówił minister energii Miłosz Motyka, który był gościem audycji “Sygnały dnia” w Jedynka - Program 1 Polskiego Radia.

Można zobaczyć hutę zza kulis. Trzeba się tylko zapisać na zwiedzanie

ArcelorMittal zaprasza na Dni Otwarte w Dąbrowie Górniczej, Krakowie i Sosnowcu. Będzie można zwiedzić m.in. walcownie, wystarczy tylko się zapisać.

Huta mie glogow KGHM

Co dalej z hutnictwem w Europie?

Europejski sektor hutniczy znajduje się na zakręcie. Z jednej strony musi mierzyć się z globalną nadwyżką produkcyjną, co powoduje presję cenową. Z drugiej, europejskie huty niezbyt poważnie traktowały zapowiedzi unijne dot. ograniczania emisji, przez co większość z nich ma duże opóźnienia w inwestycjach dekarbonizacyjnych - czytamy w raporcie Fundacji Instrat.

Mobilna fabryka dronów z Gliwic. DronBox już wkrótce na MSPO w Kielcach

Innowacyjne Mobilne Centrum Technologii Dronowych DronBox, czyli praktycznie „fabryka dronów na kółkach", zaprezentowano 31 sierpnia 2026 r. w Gliwicach. To efekt współpracy Politechniki Śląskiej z trzema śląskimi firmami. Pierwszy publiczny pokaz – podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego (MSPO) w Kielcach, 8–11 września 2026 r.