Kłopoty Famuru to efekt kryzysu w górnictwie, pogłębionego pandemią

fot: Maciej Dorosiński

- W procesie integracji potencjałów Famuru i Kopeksu widzimy szansę na przyspieszenie realizacji programu ekspansji Go Global i w konsekwencji na osiągnięcie w najbliższych pięciu latach poziomu 50 proc. przychodów pochodzących z eksportu - przyznał prezes Mirosław Bendzera

fot: Maciej Dorosiński

Dotknięta kryzysem w górnictwie oraz skutkami pandemii koronawirusa Grupa Famur zlikwiduje oddział w Piotrkowie Trybunalskim, gdzie wytwarzane są głównie przenośniki taśmowe. Pracę straci 198 osób, a 37 otrzyma propozycję przejścia do oddziałów w Katowicach i Nowym Sączu - podał Famur.

Z produkcji stosowanych w kopalniach przenośników taśmowych piotrkowski oddział Famuru pozyskiwał ok. 85 proc. przychodów. W efekcie załamania rynku przenośników, zakładowi udało się pozyskać zamówienia pokrywające jedynie 20 proc. zdolności produkcyjnych. Wobec prognozowanego dalszego spadku popytu, Grupa zdecydowała o zamknięciu oddziału w Piotrkowie.

- Produkcja przenośników taśmowych kontynuowana będzie w oddziale w Nowym Sączu, a kolejek i tras (które dawały ok. 15 proc. przychodów piotrkowskiego oddziału) w Katowicach, pozwalając zachować kompetencje produkcyjne, techniczno-technologiczne oraz know-how produktowe w Grupie Famur - poinformowała spółka w poniedziałkowym komunikacie.

Oddział w Piotrkowie Trybunalskim postawiony zostanie w stan likwidacji. Część pracowników otrzyma możliwość przejścia do innych oddziałów - 27 osób do zakładu w Katowicach, a 10 do Nowego Sącza. 198 osób zostanie objętych procedurą zwolnień grupowych.

Przedstawiciele Famuru tłumaczą, że rynek przenośników załamał się w maju, gdy dotknięci pandemią koronawirusa odbiorcy zaczęli redukować zamówienia. Od października spodziewane jest dalsze kurczenie się rynku. Kopalnie nie zamawiają nowych przenośników, ale przenoszą te używane z jednych kopalń do drugich. Skutkuje to - jak ocenia Famur - drastycznym ograniczeniem lub wręcz brakiem nowych postępowań przetargowych. Oszczędzając, kopalnie starają się też we własnym zakresie serwisować przenośniki.

- W obliczu trudnej sytuacji krajowej branży wydobywczej, dla której nadal nie opublikowano programu restrukturyzacji, Grupa nie widzi perspektyw na odbudowanie się popytu rynkowego na tą kategorię produktową na wcześniejszym poziomie - czytamy w komunikacie Famuru.

Likwidacja oddziału w Piotrkowie i związane z nią zwolnienia pracowników to kolejna w tym roku redukcja zatrudnienia w Grupie Famur, będąca efektem kryzysu w górnictwie, pogłębionego pandemią COVID-19. W kwietniu br. Grupa poinformowała o likwidacji oddziału w Rybniku - dawnej fabryki Ryfama, w wyniku czego pracę straciło ponad 200 pracowników. W Rybniku powstawały przenośniki zgrzebłowe marek Nowomag i Ryfama - stosowane w górnictwie urządzenia do transportu urobku. Famur zdecydował o skoncentrowaniu ich produkcji w zakładzie w Nowym Sączu.

W pierwszym półroczu br. przychody Grupy Famur były o 43 proc. niższe niż rok wcześniej. Grupa poinformowała, że szuka możliwości dywersyfikacji rynkowej i produktowej także poza górnictwem, by zabezpieczyć się przed negatywnym wpływem zmian strukturalnych na rynku węgla energetycznego.

Zatrudniająca ok. 3 tys. pracowników w siedmiu fabrykach Grupa Famur jest producentem maszyn i systemów przeładunkowych, głównie dla górnictwa. W komunikacie z końca sierpnia Famur określił obecną sytuację rynkową, pogłębioną negatywnymi skutkami pandemii COVID-19, jako bezprecedensowo trudną. Grupa m.in. zredukowała zatrudnienie, a między majem a lipcem obniżyła wymiar czasu pracy i wynagrodzenia pracowników o 20 proc., by dostać wsparcie z Tarczy Antykryzysowej. Szuka też możliwości zaangażowania w branżach innych niż górnicza.

- Intensyfikujemy prace nad projektem dywersyfikacji rynkowej i produktowej, nie tylko poprzez analizę ewentualnych przejęć w sektorach komplementarnych (Hard Rock Mining), ale także poza górnictwem. W obszarze naszego zainteresowania są podmioty w branżach perspektywicznych, wykazujących synergie z działalnością Grupy o preferowanych przychodach rzędu kilkuset mln zł - informował 31 sierpnia br. prezes Grupy Mirosław Bendzera.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.