Klienci Taurona otrzymują fałszywe e-maile z groźbą odcięcia prądu

fot: Maciej Dorosiński

W ubiegłym roku Tauron Polska Energia otrzymał od kapituły konkursu "The Best Annual Report 2010" wyróżnienie za jakość skonsolidowanego sprawozdania finansowego zamieszczonego w raporcie spółki

fot: Maciej Dorosiński

Tauron ostrzega swoich klientów przed osobami, które podszywają się pod pracowników spółki. Klienci otrzymują fałszywe e-maile z groźbą: „Jeżeli nie odnotujemy wpłaty w przeciągu 24 godzin, będziemy zmuszeni przerwać dostawę prądu”. Wiadomości tego typu są próbą wyłudzenia pieniędzy!

- Apelujemy do klientów o nieotwieranie plików załączonych do tych e-maili i niedokonywanie płatności na ich podstawie. Tych wiadomości nie wysyła do swoich klientów Tauron – mówi Łukasz Zimnoch, rzecznik prasowy Tauron Polska Energia.

Po pierwsze, gdy Tauron informuje o wstrzymaniu dostawy prądu, w przypadku braku uregulowania zadłużenia przez klienta indywidualnego, musi to zrobić w formie listownej. Tylko informacja przekazana na piśmie może być, zgodnie z prawem, podstawą wstrzymania dostaw energii z powodu zadłużenia. Tak więc klient indywidualny otrzymuje w takiej sytuacji od spółki list, a nie – jak w przypadku próby oszustwa – wiadomość e-mail.

Po drugie, w prawdziwym liście wzywającym do zapłaty, Tauron wyznacza termin wpłacenia zaległej kwoty do 14 dni od dnia otrzymania pisma. Zatem daje klientom na spłatę długu 14 dni, a nie - jak nieznany nadawca e-maili - 24 godziny.

Po trzecie, w liście wzywającym do zapłaty zaległych należności wyszczególnione są wszystkie kwoty, które składają się na zadłużenie oraz podany jest numer konta bankowego, na który należy wpłacić zaległą sumę. Jest to dotychczasowy, indywidualny numer konta bankowego klienta Taurona - ten sam, który klient ma na swoich fakturach za prąd. A więc spółka nie wskazuje klientowi nowego, nieznanego dotąd konta bankowego.

Po czwarte, w listach wzywających do zapłaty Tauron podaje konsumentom wiele dodatkowych informacji. Przede wszystkim przedstawia podstawę prawną swoich działań oraz informuje o prawie do złożenia reklamacji. Ponadto, wysyłane przez listy są zawsze podpisane imieniem i nazwiskiem upoważnionej osoby oraz zawierają dane kontaktowe, pod którymi klient może uzyskać informacje w tej sprawie. Zatem listy wzywające do zapłaty wysyłane przez spółkę  zawierają zawsze komplet informacji i - w przeciwieństwie do e-maili wysyłanych w celu wyłudzenia pieniędzy - nie są anonimowe.

Klienci indywidualni, którzy zalegają z zapłatą należności, mogą jednakże otrzymywać od Taurona wiadomości e-mail lub SMS, które są formą przypomnienia o konieczności dokonania zapłaty. Jeżeli klient otrzymał już list wzywający do zapłaty, a mimo tego nie uregulował należności, może otrzymać SMS z kwotą do zapłaty oraz informacją „Wpłać teraz - unikniesz wyłączenia prądu.” Nigdy jednak w tego typu wiadomościach Tauron nie wysyła numeru konta bankowego, na które trzeba dokonać wpłaty. Każdy klient ma swój indywidualny numer konta bankowego, który znajduje się na jego fakturze i tylko na ten numer konta powinien wpłacać zarówno bieżące, jak i zaległe należności.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.