Kletno: Szyb nr 3 wciąż groźny
O tym, że w rejonie Kletna są złoża fluorytu, wiedzieli już Niemcy. Jednak, gdy w 1948 r. w jednej ze starych sztolni fachowcy radzieccy wykryli promieniowanie gamma, urządzono tu najpierw kopalnię rud uranu. W 1953 r. zakład przejęło Przedsiębiorstwo Państwowe Przemysł Arsenowy w Złotym Stoku, rozpoczynając w tych samych wyrobiskach wydobycie fluorytu. Był to surowiec potrzebny polskiemu hutnictwu, kupowały go huty m.in. na Górnym Śląsku. Starczyło go na niewiele, bo na 5 lat wydobycia.
W literaturze spotkać można informacje o tym, że do 1959 r. odstrzelono i zawalono wloty do sztolni. Wydawać by się mogło, że nikt niepowołany nie dostanie się do nieczynnych wyrobisk. Jednak jest inaczej.
W lesie na zboczu góry Żmijowiec istnieje wlot do głębokiego szybu. Niektórzy mieszkańcy wioski Kletno i obecnie potrafią wskazać drogę do „szybu nr 3”. Jak tam dojść, opisuje mi pani Maria Lica. Jej ojciec przez krótki czas pracował na wartowni kopalni „Kopaliny”. Jednak z uranem nie chciał mieć nic wspólnego i potem zmienił pracę.
Rzeczywiście, wystarczy podejść od ostatnich zabudowań dolnej części Kletna drogą w kierunku Jaskini Niedźwiedziej. Po przejściu mostku wystarczy odszukać pierwszą leśną drogę w prawo, czyli prowadzącą w kierunku zachodnim. Biegnie ona początkowo dolinką strumyka, która oddziela od siebie zbocza dwu gór, konkretnie Żmijowca i Rudki (955 m). W miejscu, gdzie leśna dróżka zakręca w prawo, przy paśniku, należy ją opuścić i wspiąć się bardzo stromym zboczem. Po kilkudziesięciu metrach wchodzi się na sztuczne spłaszczenie terenu. Jest tam dobrze widoczny wlot głębokiego szybu. Leśnicy otoczyli go metalową siatką – taką, jaką otacza się uprawy leśne. Do wnętrza szybu wrzucona została choinka, ale to go wcale nie zabezpiecza.