Kletno: szesnaście lat zwiedzania kopalni uranu i fluorytu

fot: Tomasz Rzeczycki

Już od 16 lat można eksplorować nieczynną kopalnię uranu i fluorytu w Kletnie w Masywie Śnieżnika

fot: Tomasz Rzeczycki

Szesnastą rocznicę otwarcia podziemnej trasy turystycznej obchodziła 4 sierpnia nieczynna kopalnia uranu i fluorytu w Kletnie w Masywie Śnieżnika. Z tej okazji nie było jednak żadnych specjalnych obchodów.

- W tym roku nie było świętowania, tak jak to było rok temu z okazji piętnastolecia - poinformowano nas w Kletnie. - Ten rok jest w ogóle słabszy. Doświadczenie nam mówi, że im gorsza pogoda, tym więcej turystów. A od maja praktycznie jest bez deszczu. Nawet jak pada, to mamy mniej zwiedzających, niż dawniej.

Kletneńska kopalnia znajduje się na wysokości 773 m n.p.m. Zlokalizowana jest przy asfaltowej drodze łączącej Kletno z Sienną, największym ośrodkiem narciarskim w powiecie kłodzkim. W 2017 r. zwiedziło ją 26 tysięcy osób. Turyści wędrują tutaj wraz z przewodnikiem oświetloną elektrycznie sztolnią nr 18 i jej odgałęzieniami. Początkowy odcinek sztolni pochodzi przypuszczalnie z 16 wieku, natomiast odchodzące od niego wyrobiska wykonano w połowie 20 wieku. Wówczas to w Kletnie w latach 1948-1953 wydobywano uran na potrzeby Związku Radzieckiego.

W 1953 r., po wyczerpaniu złóż uranu, w tych samych wyrobiskach rozpoczęto eksploatację fluorytu, która trwała do 1957 r. Przeznaczona do zwiedzania sztolnia nr 18 była sztolnią poszukiwawczą zarówno w okresie wydobycia uranu jak i fluorytu. Nie została ona połączona pod ziemią z pozostałymi sztolniami. Po zakończeniu prac górniczych wyloty sztolni uległy zawaleniu.

Zainteresowano się nimi pod koniec 20 wieku. W sierpniu 2000 r. wydzierżawione zostało od Nadleśnictwa Lądek Zdrój pół hektara lasu na terenie byłej kopalni, obejmujące sztolnię nr 18 wraz z wylotem szybu. Ponad pół roku później rozpoczęto prace adaptacyjne. Pierwsi turyści zostali wpuszczeni do trasy podziemnej 4 sierpnia 2002 r.

Podziemna trasa turystyczna w Kletnie jest obecnie jedną z trzech tego rodzaju tras w byłych kopalniach uranu w Polsce i zarazem jedyną podziemną kopalnią fluorytu, udostępnioną do zwiedzania. Bilet wstępu w lipcu i sierpniu kosztuje 23 zł, ulgowy 19 zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.

Jakie zostały ślady po postindustrialnych zabytkach Bytomia?

Przełom XX i XXI wieku to ogromne zmiany w Bytomiu związane z transformacją gospodarczą. Wiele zakładów przemysłowych, jak: kopalnie, huty, elektrociepłownie oraz inne zakłady produkcyjne zostało zlikwidowanych. Część obiektów bezpowrotnie wyburzono, jednak spora część została zachowana,  jak: EC Szombierki, szyb Krystyna czy budynki po dawnych zakładach Orzeł Biały oraz kopalniach Rozbark i Bolko. 

Bytomskie perełki postindustrialu na znaczkach pocztowych

Elektrociepłownia Szombierki – jeden z najbardziej charakterystycznych zabytków przemysłowych Górnego Śląska oraz wizerunek najstarszej, nieprzerwanie czynnej bytomskiej kolei wąskotorowej, trafiły na znaczki i pocztówki. Można je już zakupić w sklepie internetowym Poczty Polskiej.