Klęska ustawy o metropoliach

Spodek PAP

fot: PAP

Przyszłe metropolie nie dostaną dodatkowych pieniędzy: - Te regiony mają się nieźle - twierdzi Michał Kulesza.

fot: PAP

Górny Śląsk i Warszawa jako jedyne aglomeracje otrzymają status metropolii. To dobra informacja. Zła jest taka, że w ślad za tym nie pójdą żadne obiecane pieniądze z wpływów z akcyzy i podatku VAT. W ten sposób rząd rakiem wycofuje się z rozpoczętej przez PiS dyskusji o utworzeniu w Polsce obszarów metropolitalnych. Dlaczego?

Zdaniem Michała Kuleszy, twórcy reformy samorządowej, którego cytuje \"Dziennik Zachodni\", doposażenie finansowe Górnego Śląska i Warszawy mogłoby obudzić w pozostałej części kraju złe emocje: - Te regiony już dziś mają się nieźle, mają bogactwa narodowe niedostępne dla innych regionów - stwierdził Kulesza

Pomysłodawcy ustawy metropolitalnej, czyli przede wszystkim samorządowcy z Górnego Śląska oraz Trójmiasta, chcieli, by aglomeracje dostały dodatkowy by-pass finansowy w postaci udziałów z podatku VAT i akcyzy - napisał wtorkowy \"Dziennik Zachodni\" w artykule pod tytułem \"Totalna klęska ustawy o metropoliach\".

Pieniądze mogłyby służyć jako wkład własny do inwestycji finansowanych przez Unię Europejską. Jak powiedział nam jednak jeden z posłów PO, pomysł zablokował szef resortu finansów Jan Rostowski, tłumacząc, że finansowanie żądań poszczególnych grup społecznych kosztuje budżet państwa bardzo wiele i nie ma mowy o dzieleniu się przychodami państwa z samorządami.

Projekt ustawy metropolitalnej koordynuje MSWiA. Gdy jego szefem był Ludwik Dorn, wydawało się, że uchwalenie ustawy jest tylko kwestią czasu. - Osobiście zabiegałem, aby status metropolii nadać Warszawie, aglomeracji śląskiej oraz Trójmiastu - twierdzi Dorn.

Gdy jednak za czasów premierowania Jarosława Kaczyńskiego szefami MSWiA zostawali kolejno Janusz Kaczmarek i Władysław Stasiak, prace nad ustawą praktycznie stanęły.

Projekt stał się jednak na tyle głośny, że po objęciu władzy Platforma Obywatelska musiała kontynuować prace. Wtedy swoje ambicje zgłosiły dodatkowo Poznań, Kraków, Łódź oraz Wrocław. Gdy jednak do gry włączył się koalicyjny PSL, liczba potencjalnych metropolii wzrosła do dwunastu - napisał \"Dziennik Zachodni\".

Dopisano także Szczecin, Bydgoszcz z Toruniem, Lublin, Rzeszów i Białystok. Gdy taka informacja dostała się do opinii publicznej, swoje ambicje zgłosiły Kielce, Gorzów, Opole i Częstochowa.

Sytuacja jako żywo przypominała zamieszanie wokół tworzenia województw w 1998 r. Najpierw miało ich być osiem, potem 12, ostatecznie wyszło 16. - To wszystko stało się już po prostu śmieszne - mówi poseł Grzegorz Dolniak, wiceprzewodniczący sejmowej komisji spraw wewnętrznych i administracji. - W końcu zacząłem współczuć odpowiedzialnemu za ustawę wiceministrowi Tomaszowi Siemoniakowi. Żartem można powiedzieć, że metropoliami za chwilę mogłyby chcieć zostać nawet dzielnice miast.

Ostatecznie w MSWiA, nie chcąc zaogniać konfliktów politycznych i ambicjonalnych, ustalono, że status metropolii z założenia otrzymają skupiska ludności liczące ponad 2 mln mieszkańców, czyli na pewno aglomeracja śląska oraz Warszawa.

Reszta większych skupisk, które liczą ponad pół miliona mieszkańców, może uzyskać tytularny status metropolii, pod warunkiem że wyrażą na to zgodę wszystkie wchodzące w ich skład gminy zainteresowane takim rozwiązaniem.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wiemy, które kopalnie fedrują najwięcej. Na podium dwa śląskie zakłady

Fundacja Instrat opublikowała najnowsze dane dotyczące wydobycia przez kopalnie węgla kamiennego w Polsce. Liderem produkcji niezmiennie jest Bogdanka, na drugim i trzecim miejscu uplasowały się śląskie zakłady.

Powstanie tablica upamiętniająca internowanych w Zabrzu-Zaborzu. „Zadbamy o pamięć osób, którym zawdzięczamy wolność"

Jak poinformowała śląsko-dąbrowska "Solidarność", przy bramie prowadzącej do Zakładu Karnego w Zabrzu umieszczona zostanie tablica upamiętniająca osoby internowane po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku. 

Jak Konopnicka odwiedziła hutę, a Żeromski dąbrowskich górników

Przemysłowa Dąbrowa Górnicza kryje wiele literackich tajemnic. W mieście, gdzie przed 100 laty dominowało hutnictwo i górnictwo, regularnie bywali literaci, muzycy czy politycy

Autonomiczne ściany w kopalniach. Najpierw wielkie obietnice, potem likwidacja spółki

Pisałem niedawno o kopalni Jan, czyli pierwszej zautomatyzowanej kopalni węgla kamiennego w Polsce. Kiedyś dużo się o niej mówiło, a ja, ucząc się pilotażu szybowca, zobaczyłem ją z powietrza gdzieś na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.