Klemens Ścierski: Oszczędzajmy energię dla nas wszystkich

Scierski klemens ARC

fot: ARC

- Ceny energii muszą być moim zdaniem uwolnione - uważa Klemens Ścierski

fot: ARC

Były minister przemysłu i handlu Klemens Ścierski o sytuacji energetycznej naszego kraju.


Jak jest to wiemy. W naszym kraju dominująca rolę pełni węgiel. Patrząc na ogólną skalę to około 96-97 proc. A pozostałe? Gazu tyle co kot napłakał, energii z wody ilości śladowe, energia odnawialna to głównie biomasa, biogaz w powijakach, energia atomowa to plany. Gaz łupkowy - daj Boże aby był, ale pewnie nie szybko. Jak nie będzie to Boże zmiłuj, gdybyśmy teraz pobudowali, a potem nic by nam z tego nie wyszło. Jest wiele krzyku o energie odnawialną. I cóż z tego. Powstanie gdzieś na kurzym łajnie 200 kW, no góra 1 MW, a to już będzie ekstra. Łaziska mają ponad 1000 MW. Gdyby całą Polskę zgazyfikować (myślę tu o tym biogazie) to nie będzie tyle energii, co w jednej elektrowni.


Naukowcy dzielą się na dwie skrajne grupy. Jedni przekonują, że bez węgla to wręcz zamarzniemy, a drudzy uważają, że go nie potrzebujemy. Trzecia grupa, to ludzie wypośrodkowani w swoich przekonaniach, którzy bacznie obserwują tych, którzy dużo krzyczą. Natomiast wszystkim zależy na tym, żeby zapewnić bezpieczeństwo energetyczne Polaków.


Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, co nam z tego krzyku pozostało? Wiatraków przybywa nam najwięcej, ale czy wiatrakami napędzimy naszą gospodarkę? No nie, bo to przecież taki, a nie inny kraj, o takim ukształtowaniu terenu. Nie ma co się oszukiwać, raz wieje, a raz nie.


Mamy przyjętą politykę energetyczną Polski do 2030 roku. Lepsza, gorsza? Ale najlepsza, jaka była w dotychczasowej historii. Jest pewien plan, wyznaczono czas rozwoju energii atomowej itd., ma być rozwój różnego rodzaju energii, ale ma też być energetyka oparta na węglu. Procentowo to ona będzie maleć, bo pozostałe źródła będą ją wypychać. Ale megawatowo, czy tonażowo jeżeli chodzi o ilość węgla to się niewiele zmieni. Teraz mamy 96-97 proc. a za 20. lat spadnie do załóżmy 50 proc. Wówczas wszyscy staną się szczęśliwsi, że Polacy zrobili postęp, bo mają połowę energii pozyskiwanej z innych źródeł. Czy to jest dużo, czy też nie? Wiele krajów które uznają się za innowacyjne opiera swoją energetykę na węglu w skali 40. do 50. proc. i nikt im za uszami nie psioczy, że źle robią.


Dobrze, że węgiel wydobywamy, ale z drugiej strony pękają rurociągi, drogi, trzęsie chałupami. Fajnie, że budują drogi, autostrady. Szkoda tylko, że idzie to „przez” węgiel, którego później już się nie wydobędzie. My nie możemy kopać, byle gdzie i byle jak. Świat nas cały czas pilnuje, a jak węgiel będzie zbyt drogi, to go zwyczajnie nie sprzedamy.


Z drugiej jednak strony bylibyśmy idiotami, gdybyśmy szybko zlikwidowali górnictwo. Przecież nasza energetyka aż tak szybko się nie zmieni. Budowa elektrowni atomowej zajmie sporo czasu, a wszystkie inne rodzaje energii będą kosmicznie drogie. A jak ktoś mówi, że przerobimy szybko elektrownie węglowe na napędzane gazem czy ropą, to sam się ośmiesza.


Niemniej dobrze wiemy, że samo społeczeństwo wymusza potrzeby energetyczne. Aby w lato pracowały klimatyzatory, a w zimie było ciepło. To reasumując, bezpieczeństwo energetyczne jest bardzo ważne, dlatego trzeba się wszędzie rozwijać, ale z pewną dozą ostrożności. A najważniejsze z tego wszystkiego jest to, abyśmy wszyscy razem uruchomili myślenie. Od profesorów, po pracowników fizycznych - wszyscy wspólnie oszczędzali energię.


Sejm przyjął ustawę o efektywności energetycznej, która ma niezmiernie ważne znaczenie. Możemy doprowadzić tym, oczywiście licząc na ludzki rozsądek do wielomiliardowych oszczędności. I to zarówno w potężnych instytucjach, jak i własnych domach. Zacznijmy od podstaw. Ocieplimy dom, wymienimy okna czy też piec i już zaoszczędzimy na spalanym węglu. W wielu instytucjach czy własnych domach wypuszczamy ciepło oknami, nie zastanawiając się, że wówczas przez okno uciekają nam złotówki. A górnicy na dole giną, węgiel drożeje i ta machina się sama nakręca.


Nie sposób na koniec pozostawić bez komentarza zaproponowany podatek od wyrobisk. To zły i kompletnie niepotrzebny pomysł. Niedobrze, że tak zrobili, bo za chwile górnictwo będzie mieć na sobie balast w postaci blisko 30. podatków. Z górnictwa żyją nie tylko górnicy, ale też dużo więcej innych osób w otoczeniu. Gdyby położyć szybko górnictwo to nieszczęście totalne. Dlatego warto w sytuacji jakichś likwidacji miejsc pracy w górnictwie przygotowywać wcześniej choćby specjalne strefy ekonomiczne.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielony Kampus dla studentów na doświadczenia, pomiary i badania

Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach był gospodarzem 2nd BAUHAUS4EU Forum i gościł przedstawicieli 9 zagranicznych uczelni członkowskich. W ramach wydarzenia otwarto Green Campus, zieloną przestrzeń dla studentów.

Kryminał na wakacje: „Nie ma głupich”, czyli Harlan Coben nadal w formie

Trudno zliczyć kryminały i thrillery, które amerykański pisarz Harlan Coben ma już na swoim koncie. Na polski wydawniczy rynek trafiła właśnie kolejna pozycja. Kryminał „Nie ma mocnych” posiada to wszystko, czym charakteryzują się książki Cobena: błyskotliwą intrygę, zwroty akcji, tajemnice i dobrze scharakteryzowanych bohaterów.

Cyfrowy i Bezpieczny Śląsk: PIG-PIB wkracza do akcji, by ratować miasta przed skutkami transformacji

Państwowa Służba Geologiczna może pomagać miastom w prowadzeniu złożonych projektów rewitalizacyjnych i środowiskowych

Westinghouse i Bechtel przyspieszają rozmowy. Kluczowa umowa dla atomu coraz bliżej

Konsorcjum firm Westinghouse i Bechtel planuje w najbliższych miesiącach uzgodnić najważniejsze elementy umowy wykonawczej EPC na budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej - poinformował PAP prezes Westinghouse Polska Mirosław Kowalik.