Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.50 PLN (0.00%)

KGHM Polska Miedź S.A.

356.65 PLN (+5.83%)

ORLEN S.A.

143.86 PLN (+2.03%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.92 PLN (+3.41%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.66 PLN (+1.73%)

Enea S.A.

21.68 PLN (+2.17%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (-2.06%)

Złoto

4 744.31 USD (+0.83%)

Srebro

86.84 USD (+8.65%)

Ropa naftowa

104.27 USD (+0.12%)

Gaz ziemny

2.92 USD (+5.31%)

Miedź

6.48 USD (+3.63%)

Węgiel kamienny

111.60 USD (-0.31%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.50 PLN (0.00%)

KGHM Polska Miedź S.A.

356.65 PLN (+5.83%)

ORLEN S.A.

143.86 PLN (+2.03%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.92 PLN (+3.41%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.66 PLN (+1.73%)

Enea S.A.

21.68 PLN (+2.17%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (-2.06%)

Złoto

4 744.31 USD (+0.83%)

Srebro

86.84 USD (+8.65%)

Ropa naftowa

104.27 USD (+0.12%)

Gaz ziemny

2.92 USD (+5.31%)

Miedź

6.48 USD (+3.63%)

Węgiel kamienny

111.60 USD (-0.31%)

Kilka śląskich miast czeka na referendum w sprawie odwołania prezydentów

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Agnieszka Rupniewska, była prezydent Zabrza

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Po tym, jak udało się odwołać prezydentkę Zabrza Agnieszkę Rupniewską, w wielu głowach śląskich polityków, którzy dziś są w opozycji do aktualnych prezydentów, zaświtała jedna wizja: referenda w sprawie odwołań mogą być skuteczne. I w kilku miastach regionu o odwołaniu obecnych władz opozycja nie tylko myśli, ale aktywnie się do tego przygotowuje. Efekty poznaliśmy nie tylko w Zabrzu, ale też w powiecie gliwickim, tam KO straciło władzę na rzecz PiS!

Piekary Śląskie, Cieszyn, Częstochowa i Gliwice – to miasta w których może dojść do rozpisania referendów odwołujących aktualne władze miasta. O potrzebie referendum mówi się także w Zagłębiu – a dokładniej w Dąbrowie Górniczej.

Katarzyna Kuczyńska-Budka z KO prezydentka Gliwic, prywatnie żona Borysa Budki, byłego szefa Platformy Obywatelskiej, obecnie eurodeputowanego, ma największe szansa na to, by opozycja mogła ją odwołać. Główny zarzut? Wielkie obietnice związane z budową jednego z największych szpitali w województwie śląskim – propozycja padła, gdy ministrą zdrowia byłą jeszcze Izabela Leszczyna. Na pomysł wielkiego szpital w Gliwicach negatywnie patrzy Zabrze, które mogłoby na tym ruchu stracić, na prezydentkę Gliwic jeszcze ostrzej spogląda opozycja z PiS.

Ministry od zdrowia już nie ma, szanse na wielką inwestycję oddalają się. To główny przyczynek, by chcieć odwołać Kuczyńską- Budkę. Choć nie jedyny. Nieoficjalnie politycy PiS przyznają, że mają już listy poparcia dla zwołania referendum, czekają tylko na właściwą okazję, by ruszyć.

Z kolei w Piekarach Śląskich odwołania prezydent Sławy Umińskiej-Kajda chce Piotr Przybecki. Wniosek do rady miasta o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania prezydent miasta złożył piekarzanin Piotr Przybecki.

- Jako uzasadnienie podałem 17 subiektywnych przyczyn bezprawnego działania Sławy Umińskiej-Kajdan. Są to argumenty różnej wagi i na pewno znajdzie się ich więcej - mówi autor wniosku.

Jego zdaniem Sława Umińska-Kajdan nie komunikuje się rzetelnie z mieszkańcami Józefki i kłamie w sprawie działań magistratu dotyczących budowy bloków przez dewelopera. Zarzutów jest więcej, w tle jest także spór wnioskodawcy z wiceprezydentem Krzysztofem Turzańskim. Na potencjalnym odwołaniu prezydentki Piekar Śląskich skorzystaliby i PiS i KO.

Odwołania wieloletniego prezydenta chcą także w Częstochowie. Ten bastion Lewicy pod rządami Krzysztofa Matyaszczyka z Lewicy działa, ale wielkich efektów nie widać - mówią przeciwnicy prezydenta. Komitet referendalny zarejestrował Dariusz Goliszek.

Matyjaszczyka kilka tygodni temu przyjechał ratować jeden z liderów Lewicy, wicepremier Krzysztof Gawkowski, mówiąc m.in. o tym, że Częstochowa może mieć znów województwo. Kłopot w tym, że takie prace nad zmianą liczby województw w Polsce w rządzie, którego wicepremierem jest Gawkowski... się nie toczą.

Najważniejszy zarzut wobec Matyjaszczyka? Źle zarządza miastem. Za tym eufemizmem kryją się coraz większe długi i coraz częstsze zarzuty w sprawie nietrafionych inwestycji w mieście.

Niezależnie od tego, jak w poszczególnych miastach pomysły na odwołanie władz się zakończą, wyraźnie widać, że obecni włodarze potencjalnych referendów się boją. I dość nerwowo reagują na takie pomysły. Okazuje się bowiem, że tak jak przed laty nie było się czego bać, tak obecnie władzę i wpływy można stracić szybciej, niż to się wydaje.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Elastyczność i wolność w sercu nowoczesnego miasta – czy mieszkania na wynajem w abonamencie to dobry pomysł?

Współczesny styl życia w dynamicznym otoczeniu wymaga od nas niezwykłej mobilności oraz umiejętności szybkiego adaptowania się do ciągle zmieniających się warunków rynkowych. Coraz więcej osób rezygnuje z tradycyjnych zobowiązań na rzecz rozwiązań, które pozwalają zachować pełną niezależność bez konieczności wiązania się długoletnimi kredytami hipotecznymi. Wybór odpowiedniego miejsca do życia staje się zatem deklaracją naszych priorytetów, gdzie komfort oraz bliskość centrum grają zazwyczaj pierwsze i najważniejsze skrzypce w codziennym grafiku.

Rząd przyjął projekt ustawy o rynku kryptoaktywów i skierował go do Sejmu

Rząd przyjął projekt ustawy o rynku kryptoaktywów i skierował go do Sejmu - poinformował w piątek minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu Maciej Berek. Dodał, że prezydent Karol Nawrocki tym razem nie ma "argumentów przeciwko tej ustawie".

Sebastian Pypłacz: Referendum daje tylko „tak" albo „nie" na pytanie sformułowane z konkretnym interesem politycznym

- Właśnie tak działa populistyczne referendum. Bierzesz temat, który budzi emocje. Formułujesz pytanie tak, żeby odpowiedź była z góry wiadoma. Zbierasz wynik. I używasz go jako mandatu — do czegokolwiek, co akurat potrzebujesz uzasadnić - Sebastian Pypłacz, wiceprezes Stowarzyszenia BoMiasto komentuje zabiegi prezydenta Karola Nawrockiego o przeprowadzenie referendum na temat Zielonego Ładu.

Giełdy lekko w dół po mocnych wzrostach dzień wcześniej

Czwartkowa sesja na Wall Street zakończyła się niewielkimi spadkami głównych indeksów po mocnych zwyżkach i nowym rekordzie wszechczasów S&P 500 dzień wcześniej. Inwestorzy analizują doniesienia z Bliskiego Wschodu oraz wyniki amerykańskich spółek.