Kierunek dobry, ale uczucia mieszane

fot: Jarosław Galusek/ARC

Łukasz Horbacz 20 kwietnia 2017 r. został wybrany na stanowisko prezesa Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla

fot: Jarosław Galusek/ARC

- Małe firmy będą mieć duży problem z dostosowaniem swojego asortymentu do wymogów ustawy, szczególnie, że jesteśmy już właściwie tuż przed sezonem grzewczym i na składach zgromadzono już sporo węgla – wyjaśnia portalowi netTG.pl ŁUKASZ HORBACZ, prezes Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla.

Sejm uchwalił w czwartek nowelę ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw. Zakłada ona m.in., że z obrotu detalicznego znikną najgorszej jakości paliwa, jak muły węglowe i flotokoncentraty. Jak ocenia Pan te zmiany?
Mam mieszane uczucia. Zgadzamy się oczywiście, że normy są potrzebne – chociażby po to aby wyeliminować muły i flotokoncentraty z sektora komunalno-bytowego. Niestety ta ustawa jest w naszym odczuciu mocno nieprecyzyjna i generuje sporo znaków zapytania dla sprzedawców węgla na temat tego, jak mają postępować, aby spełnić jej zapisy. Problem ten jest tym bardziej trudny do rozwiązania, że w projekcie skrócono vacatio legis z pierwotnych 6 miesięcy do zaledwie 2 tygodni.

Co oznacza to dla dostawców?
Oznacza to, że zwłaszcza małe firmy będą mieć duży problem z dostosowaniem swojego asortymentu do wymogów ustawy, szczególnie, że jesteśmy właściwie tuż przed sezonem grzewczym i na składach zgromadzono już sporo węgla. Sytuacja, która zmienia się na wariackich papierach, generuje więc koszty i kolejne problemy. W efekcie przełoży się to na wyższe ceny węgla.

Czyli za ten sam węgiel zapłacimy więcej niż dotychczas?
Tak, bo koszty procedur związanych z dostosowaniem asortymentu do wymogów ustawy - zarówno po stronie producentów, importerów jak i dystrybutorów węgla - przełożą się wprost na ceny surowca.

Ale chyba zgodzi się Pan z tym, że te najgorsze paliwa trzeba wyeliminować?
Oczywiście, kierunek jest dobry i pokrywa się nawet z tym, co sami postulowaliśmy. My też domagaliśmy się wyeliminowania tych paliw z obrotu detalicznego. Przepisy te pokrywają się też z zapisami uchwał antysmogowych, które weszły już w życie.

Czy w takim razie Izba zamierza jeszcze jakoś interweniować w sprawie?
Izba zgłaszała uwagi do ustawy już wielokrotnie - na każdym etapie konsultacji. Większość naszych postulatów została niestety zignorowana, dlatego nie sądzę, że rząd będzie się chciał nad nimi pochylać akurat teraz.

Ustawa została w Sejmie przegłosowana praktycznie jednomyślnie. Tylko jeden poseł był przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu. To dziwne, że w Sejmie zabrakło kogoś, kto wystąpiłby w interesie sprzedawców, o których Pan mówi.
To chyba kwestia wizerunkowo-PRowa. Bo jak się powie, że ustawa jest po to, by ograniczyć smog, wyeliminować najgorsze paliwa, to każdy w trosce o własny wizerunek poprze taki projekt. A diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach, które bezpośrednio dotkną tylko wąską grupę dystrybutorów węgla.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.