Kierownictwo bytomskiej kopalni ma nadzieję, że sukcesy trzech oddziałów znajdą teraz potwierdzenie w codziennej pracy

fot: Kajetan Berezowski

Górnicy z oddziału GRP-1 kontynuują dobrą passę. Przed dwoma laty po raz pierwszy zajęli pierwsze miejsce w rankingu BHP. W br. potwierdzili swoje kompetencje

fot: Kajetan Berezowski

Górnicy z oddziału GRP-1 kopalni Bobrek-Piekary należącej do Węglokoksu Kraj znaleźli się na pierwszym miejscu rankingu BHP. Już po raz kolejny udowodnili, że można pracować wydajnie, a zarazem bezpiecznie.

Nie było łatwo pokonać konkurencję. Specjalnie powołany zespół przeprowadził w tym celu audyt, kontrolując stan bezpieczeństwa i higieny pracy oraz zaangażowanie osób dozoru i pracowników w promocję bezpiecznych zachowań. Pod lupę wzięto: liczbę zatrzymanych robót, wydanych decyzji i nakazów przez organy kontroli, dozór i kierownictwo kopalni, liczbę wypadków przy pracy, wskaźnik wypadkowości w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego, liczbę zgłoszonych przez pracowników oddziału zdarzeń potencjalnie wypadkowych, podjęte działania mające wpływ na poprawę stanu bezpieczeństwa i higieny pracy, absencję chorobową i wreszcie punktację audytów stanowiskowych oraz wnioski racjonalizatorskie mogące przyczynić się do poprawy stanu bezpieczeństwa. Pierwsze miejsce zajęła załoga oddziału GRP-1. Drugie przypadło pracownikom z oddziału MPSz-1, a na miejscu trzecim sklasyfikowano oddział MEUD-3.

– Zadanie nie było takie łatwe, jakby się wydawało. Konkurs przeprowadziliśmy w warunkach pandemii. Nie było więc okazji spotkać się na sali podczas egzaminu z wiedzy teoretycznej, lecz podczas audytu członkowie komisji zadawali zarówno szeregowym pracownikom, jak i przedstawicielom dozoru pytania z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy – wyjaśnia Artur Pelczar, kierownik Działu BHP i Szkolenia w kopalni Bobrek-Piekary.

Warto przypomnieć, że przed dwoma laty na najwyższym stopniu podium także stanęli górnicy z oddziału GRP-1. A zatem tegoroczne zwycięstwo było potwierdzeniem wysokich kompetencji, jakie reprezentują. 

Była radość
– Cieszymy się z tego wyróżnienia i zrobimy wszystko, aby w przyszłym roku powtórzyć sukces – zapewnił Grzegorz Witek, sztygar oddziałowy zwycięzców.

Radości nie kryli także pracownicy oddziału MPSz-1, wykonujący na co dzień roboty szybowe.

– Obowiązków jest doprawdy dużo. Odpowiadamy za sprawność techniczną wyciągów szybowych oraz główne odwadnianie kopalni. Wykonujemy prace remontowe, przeprowadzamy okresowe kontrole stanu technicznego m.in. szybów Józef i Bolesław, obsługujemy wydobycie szybem, opuszczamy na dół materiały – wyjaśnia Rafał Sylwet, sztygar oddziałowy oddziału MPSz-1.

W sumie oddział zatrudnia 96 pracowników. W większości to ludzie w wieku pomiędzy 30. a 40. rokiem życia.

– Mamy w swoich szeregach coraz więcej ludzi młodych, ale dobrze przygotowanych do pracy. Obserwujemy również postępującą modernizację urządzeń szybowych, a to wymaga udziału w szkoleniach. Ludzie chętnie podnoszą swoje kwalifikacje – potwierdza Rafał Sylwet.

Trzecie miejsce to również powód do satysfakcji. 

Regularnie podnosić kwalifikacje
– Napięcie 6000 V nie wybacza błędów, stąd niektórzy mówią na nas „saperzy”. Prawda jest taka, że w ciągu ostatnich lat w dziedzinie elektryki i elektroniki dokonał się duży postęp. Urządzenia są wyposażone w liczne zabezpieczenia, ale ten fakt nie zwalnia nas z obowiązku przestrzegania przepisów bezpiecznej pracy. Dlatego trzeba regularnie podnosić kwalifikacje. Pandemia w tym nie przeszkodziła. Pracownicy zdobywali kwalifikacje podczas zdalnych kursów kończących się egzaminami przeprowadzanymi w reżimie sanitarnym – opowiada Tomasz Byczek, sztygar oddziałowy szefujący oddziałowi MEUD-3.

 

– Napięcie 6000 V nie wybacza błędów, stąd niektórzy mówią na nas „saperzy”. Prawda jest taka, że w ciągu ostatnich lat w dziedzinie elektryki i elektroniki dokonał się duży postęp. Urządzenia są wyposażone w liczne zabezpieczenia, ale ten fakt nie zwalnia nas z obowiązku przestrzegania przepisów bezpiecznej pracy – uważa Tomasz Byczek, sztygar oddziałowy szefujący oddziałowi MEUD-3. Zdj. Kajetan Berezowski

Elektromonterzy z MEUD-3 blisko współpracują ze swoimi kolegami z MPSz-1. Do ich kompetencji należą bowiem prócz obsługi rozdzielni średniego napięcia także kontrole i usuwanie awarii sygnalizacji szybowej, a więc prace na wysokości. Są również odpowiedzialni za odpompowywanie wody z podziemnych wyrobisk.

 

– Obowiązków jest doprawdy dużo. Odpowiadamy za sprawność techniczną wyciągów szybowych oraz główne odwadnianie kopalni. Wykonujemy prace remontowe, przeprowadzamy okresowe kontrole stanu technicznego m.in. szybów Józef i Bolesław, obsługujemy wydobycie szybem, opuszczamy na dół materiały – podkreśla Rafał Sylwet, sztygar oddziałowy oddziału MPSz-1. Zdj. Kajetan Berezowski

– W sumie w oddziale pracują 62 osoby. Mamy w szeregach jeszcze kilku weteranów z dwudziestoletnim stażem, ale średnia długość pracy zamyka się w przedziale od 4 do 10 lat – wylicza Tomasz Byczek.

Artur Pelczar ma nadzieję, że sukcesy trzech oddziałów znajdą teraz potwierdzenie w codziennej pracy.

– Obiecali, że będą trzymać się dzielnie i dbać o dobre wyniki, bo przecież w przyszłym roku bez konkursu się nie obejdzie, a dobry wynik będzie potwierdzeniem, że opłaca się pracować bezpiecznie – podsumowuje szef działu BHP bytomsko-piekarskiej kopalni. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Rząd chce przyspieszyć atom. Bezterminowe decyzje lokalizacyjne dla elektrowni jądrowych

Stały Komitet Rady Ministrów przyjął projekt kolejnej nowelizacji tzw. specustawy jądrowej (UD382). Zmiany mają usunąć bariery administracyjne i prawne w przygotowaniu oraz realizacji inwestycji atomowych, w tym pierwszej polskiej elektrowni jądrowej na Pomorzu.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 82 - Marek Popiołek | Dyrektor ds. rozwoju biznesu PSNM

Marek Popiołek z Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności był gościem studia nettg.pl na Kongresie Nowej Mobilności. W rozmowie mówi o Śląsku jako sercu polskiej motoryzacji, elektromobilności jako kierunku rozwoju regionu oraz o tym, jak pogodzić rozwój transportu elektrycznego z bezpieczeństwem energetycznym. 

Wiceprezes górniczej spółki zrezygnował z pełnionej funkcji. O kogo chodzi?

Bartosz Kępa, wiceprezes zarządu Polskiej Grupy Górniczej ds. finansowych złożył oświadczenie o rezygnacji z dniem 31 października 2026 roku z funkcji członka zarządu. Powodem rezygnacji Bartosza Kępy z pełnionej od 1 kwietnia 2024 roku funkcji są względy osobiste - poinformowała PGG.

W weekend i w poniedziałek benzyna 95 ma kosztować najwyżej 6,97 zł za litr, diesel 8,06 zł

W weekend oraz w poniedziałek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,97 zł, benzyny 98 - 7,85 zł, a oleju napędowego 8,06 zł - wynika z piątkowego obwieszczenia Ministra Energii. Ceny maksymalne wszystkich tych paliw będą wyższe niż w piątek.