Kierowcy nie lubią innowacji?

fot: Andrzej Bęben/ARC

Najbardziej naszpikowane innowacyjnością są samochody koncepcyjne, które rzadko trafiają do produkcji

fot: Andrzej Bęben/ARC

Koncerny motoryzacyjne inwestują mld dolarów w technologie, które później nie są wykorzystywane przez kierowców - wynika z badania J.D. Power 2015 Driver Interactive Vehicle Experience Report. Wśród nich są np. systemy automatycznego parkowania i usługi concierge.

Firma analityczna J.D. Power opracowała dokument, sprawdzając doświadczenia kierowców z zastosowanymi w nowych samochodach rozwiązaniami technologicznymi i innowacjami. Badanie prowadzono podczas pierwszych 90 dni użytkowania nowego pojazdu.

W raporcie podkreślono, że co najmniej 20 proc. właścicieli nowych samochodów nigdy nie użyło 16 z 33 badanych funkcji. Wśród pięciu innowacji, z których większość kierowców "nigdy nie skorzystała" znalazły się: pokładowe usługi concierge (43 proc.), mobilne routery (38 proc.), systemy automatycznego parkowania (35 proc.), wyświetlacze HUD (33 proc.) i wbudowane aplikacje (32 proc.).

Wyszczególniono także 14 funkcji, których co najmniej 20 proc. posiadaczy nowych samochodów nie chce w swoich przyszłych autach. Wśród nich są m.in. systemy infotainment koncernów Apple i Google, oraz usługi concierge.

- W wielu przypadkach użytkownicy wolą korzystać ze swoich smartfonów lub tabletów, ponieważ spełniają one ich oczekiwania; są z nimi obeznani i dostarczają im tego, czego potrzebują - powiedziała dyrektorka J.D. Power ds. interakcji z kierowcami i badań HMI Kristin Kolodge.

Kolodge zwróciła uwagę, że użytkownicy samochodów najczęściej chcą rozwiązań, które zwiększają ich bezpieczeństwo. Wśród nich kierowcy wymieniają m.in. czujniki martwego pola, a także adaptacyjne tempomaty.

- Pierwsze 30 dni są kluczowe. To pierwsze doświadczenie z daną technologią ma decydujący wpływ na jej dalszy odbiór. (...) Producenci samochodów muszą je (funkcje pojazdów) dobrze opracować, bo w przeciwnym wypadku użytkownicy będą zwyczajnie korzystać ze swoich urządzeń mobilnych, zamiast z funkcji oferowanej przez samochód - tłumaczyła przedstawicielka J.D. Power. - Kiedy oczekuje się, że sprzedawcy będą pełnić kluczową rolę w wyjaśnianiu klientom zasad funkcjonowania systemów samochodowych, to jednak do producentów należy, aby tworzyli technologie, z których będzie się korzystać w sposób intuicyjny.

J.D. Power zwraca uwagę, że postęp technologii wykorzystywanych w motoryzacji jest pilnie śledzony przez firmy ubezpieczeniowe ze względów m.in. finansowych. Ubezpieczyciele obawiają się, że trudne w użyciu funkcje mogą rozpraszać kierowców i prowadzić do wypadków.

- Kiedy niektóre technologie, takie jak ostrzeżenia o opuszczeniu pasa ruchu, czynią samochody bezpieczniejszymi, to jednak firmy ubezpieczeniowe są bardzo zaniepokojone funkcjami, które rozpraszają kierowcę i prowadzą do niebezpiecznych sytuacji na drodze - powiedział dyrektor ds. spraw ubezpieczeń J.D. Power Chip Lackey.

Raport 2015 DrIVE powstał na podstawie badania przeprowadzonego na 4,2 tys. właścicieli nowych samochodów. Ich opinie zbierano od kwietnia do czerwca 2015 roku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.