Kielce: do rekultywacji kopalni używano rozdrobnionych aut

Do rekultywacji byłej kopalni piasku w Kozłówku (Świętokrzyskie), oprócz ziemi używano rozdrobnionych części samochodów - wykazała kontrola Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Kielcach. To niezgodne z pozwoleniem na prowadzenie rekultywacji.

O tym, że w Kozłówku mogą być gromadzone zanieczyszczone odpady, inspekcję poinformowali mieszkańcy okolicy. Zrekultywowany teren nieczynnej kopalni ma być wykorzystywany w rolnictwie.

Właściciel działki, na której znajduje sie kopalnia, ma pozwolenie Urzędu Marszałkowskiego w Kielcach na prowadzenie działalności na tym terenie w zakresie przetwarzania odpadów i wykorzystywania ich na potrzeby rekultywacji terenu.

- Do rekultywacji mogą tu być używane odpady z ziemi, piasku, minerałów, kamienia, które powinny spełniać określone przepisami standardy jakości gleby - tłumaczyła w piątek, 8 listopada, Edyta Marcinkowska z Urzędu Marszałkowskiego.

Jak poinformowała rzeczniczka wojewody świętokrzyskiego Agata Wojda, inspektorzy po przeprowadzeniu kontroli w Kozłówku stwierdzili, że właściciel nieruchomości gromadził na niej odpady głównie z tzw. strzępiarki, czyli urządzenia rozdrabniającego części, powstające po demontażu samochodów.

Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska wystąpił do marszałka województwa o natychmiastowe zawieszenie pozwolenia - procedury zostaną wszczęte po tym, jak do Urzędu Marszałkowskiego dotrą dokumenty kontrolne.

Wojda tłumaczyła też, że po formalnym zakończeniu kontroli, inspektor będzie prowadził działania w kierunku nałożenia na właściciela nieruchomości kary finansowej. Przypomniała, że kary z tytułu gromadzenia odpadów niezgodnie z uzyskanym pozwoleniem, mogą sięgać od 1 tys. zł do 1 mln zł.

O tym, że na teren b. kopalni mogą być zwożone zanieczyszczone odpady, służby sanitarne oraz policję zawiadomił m.in. prezes stowarzyszenia Powiat Opatowski - "Lepsze Jutro" Krzysztof Soczewiński. Mieszkańcy okolic Kozłówka obawiają się, że składowany materiał zagraża środowisku, w tym ujęciu wody, które znajduje się ok. 2 km od wyrobiska.

Teren po byłej kopalni jest własnością firmy z Ostrowca Świętokrzyskiego, która zajmuje się m.in. wykonywaniem instalacji sanitarnych i rozbiórką budynków.

Właściciel przedsiębiorstwa Adam Borcuch powiedział w piątek PAP, że jeszcze nie otrzymał wyników kontroli inspekcji środowiska, a protokół w tej sprawie będzie podpisywał w środę. Jak dodał, dostosuje się do zaleceń pokontrolnych. W jego opinii używane do rekultywacji odpady nie przynoszą szkody środowisku naturalnemu. (PAP)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Sejmik wojewódzki zaapelował do rządu o ponowną analizę budowy Szlaku Staropolskiego

Radni województwa śląskiego przegłosowali apel, by rząd i resort infrastruktury ponownie przeanalizowały zasadność budowy drogi ekspresowej S46 Opole - Częstochowa - Kielce, którego nie ma w Rządowym Programie Budowy Dróg i Autostrad.

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.