Kiedy ubezpieczyciel nie pokryje kosztów leczenia związanego z zakażeniem koronawirusem?
fot: Bartłomiej Szopa/ARC
Kraje Europy stopniowo znoszą ograniczenia wprowadzone z powodu pandemii COVID-19 i starają się przywrócić działalność branży turystycznej
fot: Bartłomiej Szopa/ARC
Część towarzystw ubezpieczeniowych wyłącza swoją odpowiedzialność w przypadku występowania epidemii w kraju, do którego się wybieramy - informuje biuro Rzecznika Finansowego. W takim przypadku ubezpieczyciel nie pokryje kosztów leczenia związanego z zakażeniem koronawirusem.
Jak zaznacza biuro Rzecznika Finansowego we wtorkowym komunikacie, kraje Europy stopniowo znoszą ograniczenia wprowadzone z powodu pandemii COVID-19 i starają się przywrócić działalność branży turystycznej. Ryzyko zakażenia, konieczność hospitalizacji w obcym kraju czy kłopoty z powrotem do Polski to potencjalne zagrożenia, z którymi mogą zmagać się osoby planujące wakacje za granicą.
Wskazano, że pandemia lub epidemia może być wyłączona z ochrony ubezpieczeniowej i w wielu przypadkach faktycznie tak jest. Z drugiej strony, część towarzystw ubezpieczeniowych decyduje się na odwrotny ruch, czyli na objęcie ochroną zdarzeń wynikających z wprowadzenia stanu epidemii lub pandemii.
Dlatego, zdaniem RF, warto dokładnie analizować Ogólne Warunki Ubezpieczenia w umowach i szukać tych ubezpieczeń, które takich wyłączeń z ochrony ubezpieczeniowej nie posiadają. W razie wątpliwości można skorzystać z pomocy ekspertów Rzecznika Finansowego.
- Wybierając ubezpieczenie powinniśmy zwrócić uwagę na definicje stosowane przez poszczególnych ubezpieczycieli operujących na polskim rynku. Niektórzy ubezpieczyciele nie wprowadzają rozróżnienia na epidemię i pandemię w zapisach umów i obejmują je ochroną. Zarówno w przypadku stanu pandemii jak i epidemii będziemy chronieni polisą, jeżeli ogłoszenie pandemii lub epidemii - również koronawirusa - nastąpiło po zakupie ubezpieczenia - tłumaczy cytowany w komunikacie Rzecznik Finansowy Mariusz Golecki.
"Inni ubezpieczyciele wyłączają ochronę w okresie pandemii, a świadczą ochronę w związku z epidemią, których precyzyjne definicje zawierają wzorce umowne. Niektóre zakłady ubezpieczeń oferują ochronę, ale pod pewnymi warunkami, na przykład ogłoszenia epidemii już po zakupie przez nas ubezpieczenia - dodał Golecki.
Zwrócił uwagę, że część towarzystw zupełnie inaczej traktuje już samą epidemię i wyłącza odpowiedzialność w przypadku występowania epidemii w kraju, do którego się wybieramy. - Oznacza to, że jeżeli wybierzemy się w miejsce, gdzie jest ogłoszona epidemia koronawirusa, ubezpieczyciel nie pokryje za nas kosztów leczenia tych związanych z zakażeniem wirusem. Jeżeli natomiast doznamy jakiejś kontuzji możemy liczyć na ochronę ubezpieczeniową - tłumaczy Rzecznik.
Jak podkreślono, co do zasady, niezależnie od zagrożenia koronawirusem, im szerszy zakres ubezpieczenia turystycznego, tym lepiej dla konsumenta. Zaznaczono, że szczególnie w dobie pandemii i wysokiego ryzyka zarażenia się koronawirusem, ważne by ubezpieczenie obejmowało ryzyka zachorowania na Covid - 19, co nie jest standardem.
"W pakiecie ubezpieczeń turystycznych najważniejsze są pomocowe usługi assistance, takie jak organizacja i pokrycie kosztów poszukiwania i ratownictwa, odpowiedni transport medyczny oraz pomoc w bezpiecznym powrocie do domu" - napisano.
Zdaniem zastępcy Rzecznika Finansowego Andrzeja Kicińskiego, jeżeli zdecydujemy się na spędzenie urlopu zagranicą, analizując ogólne warunki ubezpieczenia warto zwrócić uwagę na limit odpowiedzialności ubezpieczyciela, na jaki je zawieramy.