Kiedy poznamy nowego prezesa Polskiej Grupy Górniczej?

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Na fotelu prezesa największej spółki górniczej nastąpi zmiana. Kiedy - tego jeszcze nie wiadomo

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Leszek Pietraszek, prezes Polskiej Grupy Górniczej, został wybrany w poniedziałek, 4 listopada, na stanowisko wicemarszałka województwa śląskiego. Kiedy poznamy nazwisko nowego prezesa największej spółki górniczej?

W poniedziałek, 4 listopada, odbyła się nadzwyczajna sesja Sejmiku Województwa Śląskiego. Na stanowisko wicemarszałka radni wybrali Leszka Pietraszka, prezesa Polskiej Grupy Górniczej.

Czy wiadomo, kiedy zostanie rozpisany konkurs na nowego prezesa? I czy poznamy osobę pełniącą obowiązki prezesa?

- Praca w Polskiej Grupie Górniczej przebiega normalnie - powiedziała nam Ewa Grudniok, rzeczniczka prasowa PGG. - W tym momencie nie wiadomo, kiedy będzie ogłoszony konkurs na stanowisko prezesa PGG. Nie wiadomo też, czy zostanie powołana osoba p.o. prezesa. Mamy trzech członków zarządu - dodaje.

W Polskiej Grupie Górniczej członkami zarządu są: Bartosz Kępa, wiceprezes zarządu ds. finansowych, Iwona Szczygioł, wiceprezes zarządu ds. sprzedaży oraz Marek Skuza, wiceprezes zarządu ds. produkcji.

Informację zamieściła również na swoim fanpage na Facebooku Polska Grupa Górnicza. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.