Kiedy polska gospodarka ma szanse wrócić do poziomu z 2019 roku?

1617781179 stanislaw gomulka

fot: newseria

- Warunkiem powrotu polskiej gospodarki do poziomu z 2019 r. jest radykalne przyśpieszenie szczepień w drugim i trzecim kwartale tego roku - uważa prof. Stanisław Gomułka

fot: newseria

Jak uchronić polską gospodarkę przed spadkiem produkcji, by zachować wzrost PKB oraz kiedy polska gospodarka ma szanse wrócić do poziomu z 2019 r.? Na te i inne pytania w rozmowie z portalem netTG.pl odpowie prof. STANISŁAW GOMUŁKA, były wiceministr finansów, ministr finansów w Gospodarczym Gabinecie Cieni Business Centre Club.

- Panie profesorze, jakie pozytywy dostrzega pan w tegorocznych działaniach polskiego rządu?
- Wśród pozytywnych działań rządu w pierwszym półroczu 2021 r. należy wskazać akceptację projektu unijnego budżetu na lata 2021-2027, poszerzonego o program Odbudowy i Rozwoju, pomimo sprzeciwu jednego z dwóch koalicjantów. Ale także dostrzeganie przez część rządu Zjednoczonej Prawicy zalet prywatnej gospodarki rynkowej i konkurencji, dużej, pozytywnej roli inwestycji zagranicznych w Polsce oraz znacznej imigracji pracowników z Ukrainy i Białorusi.

- Zagrożeniem dla polskiej gospodarki jest utrzymywanie dużego deficytu finansów publicznych i długu publicznego w relacji do PKB po 2021 r. Czy nie grozi nam duża inflacja?
- Biznes niepokoi kontynuacja polityki zwiększonej kontroli politycznej państwa w systemie sprawiedliwości i gospodarce oraz narastającej konfrontacji Polski z Unią Europejską, z potencjalnie bardzo dużymi kosztami dla stabilności politycznej, a w dalszej konsekwencji poziomu jakości życia obywateli.

W drugim kwartale 2021 r. mamy trzy główne zadania dla władz: zawarcie porozumienia z Unią Europejską w kwestii wykorzystania unijnego Funduszu Odbudowy; bardzo znaczne przyśpieszenie programu powszechnych szczepień przeciwko COVID-19 oraz wprowadzenie zmian w finansach publicznych, zarówno po stronie dochodowej, jak i wydatkowej. Tak duży dług w sytuacji relatywnie wysokiej inflacji oraz stosunkowo umiarkowanego zaufania inwestorów może oznaczać silny wzrost kosztu obsługi tego długu. Dla Polski, w porównaniu z krajami takimi, jak: USA, Wielka Brytania, Niemcy czy Japonia, kraju stosunkowo biednego i o ograniczonym zaufaniu kredytowym, bezpieczny poziom długu mieści się poniżej 40 proc. PKB.

- Jakie są pana rekomendacje dla rządu, by uchronić polską gospodarkę przed spadkiem produkcji, by zachować wzrost PKB?
- W miesiącach wrzesień-grudzień 2020 r. mieliśmy duży wzrost eksportu liczonego w euro, w relacji rok do roku w listopadzie i grudniu nawet o ok. 13 proc. Import również znacznie wzrósł, ale w tempie znacznie wolniejszym. Tylko dzięki tej nadwyżce w eksporcie netto, spadek PKB w czwartym kwartale 2020 r. wyniósł w relacji rok do roku tylko 2,8 proc., pomimo spadku inwestycji o blisko 11 proc. oraz spadku konsumpcji o 3,2 proc. Pierwszy kwartał tego roku oznaczał niewielką poprawę w skali całej gospodarki, ze spadkiem w relacji rok do roku inwestycji o 7,2 proc., konsumpcji o 0,5 proc. oraz PKB o 1,5 proc.

W drugim kwartale br. są - jak już wspominałem - trzy główne zadania dla władz. Jest to zawarcie porozumienia z Unią Europejską w kwestii wykorzystania nowego unijnego, dużego Funduszu Odbudowy. Celem powinno być zbudowanie w 2021 r. dwóch dobrych list projektów do realizacji w latach 2022-2026 – jednej listy do wykorzystania części dotacyjnej Funduszu w wysokości 23,9 mld euro oraz drugiej – do wykorzystania części kredytowej ok. 32 mld euro. Następnie bardzo znaczne przyśpieszenie programu pierwszych szczepień przeciwko COVID-19, z ok. 1 mln do ok. 3 mln miesięcznie w drugim kwartale, wzrost liczby wszystkich szczepień miesięcznie z ok. 1,7 mln w I kw. do ok. 6 mln w drugim kw. oraz tyleż w trzecim kwartale 2021 r.

A ponadto wprowadzenie zmian w finansach publicznych, zarówno po stronie dochodowej, jak i wydatkowej. Według Ministerstwa Finansów dług publiczny Polski na koniec 2022 r., liczony według metodologii UE, przekroczy 64 proc. PKB. Tak duży dług w sytuacji relatywnie wysokiej inflacji oraz stosunkowo umiarkowanego zaufania inwestorów, może oznaczać silny wzrost kosztu obsługi tego długu. Powtórzę - dla Polski, w porównaniu z krajami takimi, jak: USA, Wielka Brytania, Niemcy czy Japonia, kraju stosunkowo biednego i o ograniczonym zaufaniu kredytowym, bezpieczny poziom długu jest poniżej 40 proc. PKB.

- Jakich możemy się spodziewać zagrożeń?
- To kontynuacja dużego deficytu finansów publicznych i długu publicznego w relacji do PKB po 2021 r. Inne zagrożenie to kontynuacja polityki zwiększonej kontroli politycznej państwa w systemie sprawiedliwości i gospodarce, a także narastającej konfrontacji Polski z UE, z potencjalnie bardzo dużymi kosztami dla stabilności politycznej, a w dalszej konsekwencji poziomu jakości życia obywateli. Następne zagrożenie to kontynuacja bardzo niskich oszczędności krajowych gospodarstw domowych i państwa, w rezultacie niskich inwestycji prywatnych, krajowych i zagranicznych. Brak dostatecznie dużych środków publicznych i prywatnych na przebudowę sektora energetycznego.

- Polska w 2049 r. wydobędzie ostatnią tonę węgla energetycznego, a na dekarbonizację polskiej energetyki potrzeba aż bilion złotych. Czy podołamy finansowo temu zadaniu?
- Realizacja dekarbonizacji polskiej energetyki ma być rozłożona na niemal 30 lat, czyli ma kosztować średniorocznie ok. 35 mld zł w dzisiejszych cenach. To około 1,5 proc. PKB, czyli ok. 10 proc. wydatków inwestycyjnych sektora prywatnego, krajowego i zagranicznego.

Zatem taką gruntowną przebudowę sektora energetycznego da się sfinansować nawet bez udziału inwestycji rządowych czy unijnych. Ale warunkiem jest bardziej przyjazna niż dotąd polityka wobec inwestorów prywatnych. Inwestycje publiczne i unijne powinny się koncentrować na zamykaniu kopalń i elektrowni węglowych oraz na przebudowie linii przesyłowych.

- Czy wsparcie polskich firm z tarcz antykryzysowych jest wystarczające i uchroni je przed upadkami? Jak poradzą sobie turystyka, gastronomia, lotnictwo, które pandemia najmocniej dotknęła?
- Mamy dużo bankructw mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw w tzw. czasach normalnych. Celem tarcz jest głównie ochrona kraju przed masowymi bankructwami. Dotyczy to szczególnie wymienionych trzech sektorów w obszarze usług.

- Kiedy polska gospodarka ma szanse wrócić do poziomu z 2019 r.?
- Powrócić do poziomu 2019 r. w skali całej gospodarki powinniśmy w czwartym kwartale 2021 r., może nawet w drugim półroczu br. Ale warunkiem jest radykalne przyśpieszenie szczepień w drugim i trzecim kwartale tego roku. A teraz takie przyśpieszenie zaczął zapowiadać rząd.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Emisje gazów cieplarnianych w UE znów w górę. Napędza je sektor energetyczny

W pierwszym kwartale 2026 roku sezonowo skorygowane emisje gazów cieplarnianych w gospodarce Unii Europejskiej wzrosły o 0,3 proc. kwartał do kwartału, osiągając poziom 837 mln ton ekwiwalentu CO₂ – poinformował Eurostat. Wzrost ten nastąpił przy stabilnym PKB UE, podczas gdy w ujęciu rok do roku emisje spadły o 1,2 proc., a gospodarka rozrosła się o 0,8 proc.

Zetki nie czekają na lepsze czasy. Chcą zawalczyć o wyższe zarobki

Niemal co druga osoba z pokolenia Z dobrze ocenia swoją sytuację na rynku pracy, ale młodzi z dużym realizmem patrzą w przyszłość. Tylko 15 proc. spodziewa się, że w kolejnym roku ich pozycja zawodowa się poprawi. Nie oznacza to jednak braku ambicji. Z „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service wynika, że więcej niż co trzeci młody Polak planuje zmianę pracy, a niemal siedmiu na dziesięciu chce zawalczyć o wyższe zarobki. 

Mniej nowych firm, stabilna liczba upadłości. Co mówią dane GUS za II kwartał 2026 r.?

W drugim kwartale 2026 roku Polacy zarejestrowali 80 566 nowych przedsiębiorstw – to o 9,2% mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie sądy ogłosiły 94 upadłości firm, czyli o cztery więcej niż w analogicznym okresie 2025 r. – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS).

Tusk: Przyspieszymy realizację kluczowych inwestycji infrastrukturalnych

Radykalne przyspieszenie przygotowania i realizacji strategicznych inwestycji infrastrukturalnych, które mają znaczenie dla obronności, bezpieczeństwa i gospodarki Polski - zapowiedział we wtorek przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk.