KHW: Węglowa firma już zachęca gimnazjalistów do nauki górniczych zawodów

Siedziba KHW TON05

fot: ton - nettg.pl

Tradycyjnie w październiku w KHW odbyły się konkursy BHP

fot: ton - nettg.pl

Pewną i stabilną pracę zapewni ci zawód górnika. Taką obietnicą zachęca gimnazjalistów i ich rodziców do nauki górniczych profesji Katowicki Holding Węglowy w już ogłaszanych rekrutacyjnych anonsach prasowych.


Spółka ma porozumienia o kształcenie specjalistów na swoje potrzeby z pięcioma szkołami średnimi - dwoma w Katowicach oraz w Mysłowicach, Sosnowcu i Dąbrowie Górniczej. W nadchodzącym roku szkolnym 2010/2011 chętnie widziałaby w ich pierwszych klasach 200 gimnazjalistów.

 

Edukacyjna propozycja jest adresowana głównie do przyszłych techników górnictwa podziemnego, elektryków, elektroników i mechaników. Ale jest w niej również oferta kształcenia na poziomie szkoły zawodowej górników podziemnej eksploatacji złóż.

 

W prasowych zaproszeniach Katowicki Holding Węglowy gwarantuje absolwentom ,,swoich" klas pracę w kopalniach spółki na stanowiskach robotniczych. Najlepsi uczniowie po ukończeniu drugiej klasy techników oraz pierwszej klasy szkołyzawodowej mogliby też liczyć na stypendia fundowane.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.