KHW: Szkolenia kadry z unijnym wsparciem

Siedziba KHW TON05

fot: ton - nettg.pl

Tradycyjnie w październiku w KHW odbyły się konkursy BHP

fot: ton - nettg.pl

Tysiąc trzystu pracowników Katowickiego Holdingu Węglowego SA weźmie udział w szkoleniach, dofinansowanych ze środków unijnych. - Od stycznia przyszłego roku blisko 500 przedstawicieli kadry średniego i wyższego szczebla ze wszystkich kopalń spółki rozpocznie zajęcia w ,,Akademii menedżera".

Jej celem jest podniesienie kompetencji osobistych, związanych z pełnieniem funkcji kierowniczych, wzrost umiejętności kierowania zespołem, w odniesieniu do różnych grup wiekowych, aspiracji pracowników oraz skutecznego wykorzystania ich kreatywności - poinformował nettg.pl Wojciech Jaros, kierownik Działu Komunikacji Korporacyjnej w KHW.

Z kolei 800 pracowników dołowych weźmie udział w kursie górnika eksploatacji podziemnej - zajęć przygotowujących do egzaminu na tytuł zawodowy, egzaminu przed Państwowa Komisją Egzaminacyjną oraz szkolenia przed dopuszczeniem do pracy na stanowisku.

Oba projekty, zgłoszone przez, należącą do KHW SA, Spółkę Szkoleniową uzyskały wysokie oceny w kwalifikacji projektów, czyli 96,5 i 99,5 na 100 możliwych punktów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.