KHW: rozmowa z wiceprezesem-elektem Tadeuszem Skotnickim

1362737620 skotnicki tadeusz1

fot: archiwum rozmówcy

Jestem bardzo zmęczony, niewyspany i szczęśliwy. Nie spałem, bo czekałem na informacje o wynikach - zwierza się Tadeusz Skotnicki...

fot: archiwum rozmówcy

Powtórzymy oficjalny komunikat Holdingu: "W wyborach na członka Zarządu KHW SA VIII kadencji - wybieranego przez pracowników spółki - wiceprezesa Zarządu ds pracy zwyciężył p. Tadeusz Skotnicki, dotychczas Główny Inżynier Inwestycji, Przygotowania i Ekonomiki Produkcji w KWK "Wujek". Uzyskał 62 proc. oddanych ważnych głosów".

Portal górniczy nettg.pl rozmawia na gorąco z wiceprezesem-elektem.

Gratulujemy! W poniedziałek 11 marca pojawi się ogłoszenie o ważności wyborów. A jak Pan czuje się w piątek, w dniu oficjalnego ogłoszenia wyników wyborów na wiceprezesa zarządu KHW ds. pracy?
Jestem bardzo zmęczony, niewyspany i szczęśliwy. Nie spałem, bo czekałem na informacje o wynikach. Naturalne jest, że byłem nimi zainteresowany.

Teraz wie Pan, że wygrał. A jak Pan wcześniej oceniał swoje szanse w konfrontacji z aktualnym wiceprezesem Holdingu z nadania załogi, z Waldemarem Mrozem?
Niech pan uwierzy, że nie zastanawiałem się nad tym. Starałem się w tej kampanii niczego nie zaniechać, bo była ona tak krótka i tak intensywna, że nie było czasu, na takie analizy, by ocenić, jakie miałem szanse.

Były głosy, że ta kampania prowadzona jest przez Waldemara Mroza nie do końca w sposób, że tak się wyrażę, dżentelmeński. Pan takie opinie potwierdza?
Tak. Były kopalnie, nie będę wymieniał ich nazw, gdzie osobiście wieszałem swoje plakaty wyborcze - na marginesie powiem, że miałem ich niewiele, w minimalnych ilościach - gdzie różne rzeczy działy się. Byłem rano na takiej kopalni, powiesiłem swoje plakaty. Byłem na tej samej kopalni wieczorem - plakatów już nie było ani sztuki! W dniu wyborów pojawiłem się tylko na swojej kopalni, by oddać głos i otrzymałem informacje od ludzi, niezatrudnionych w Katowickim Holdingu Węglowym, bo w firmach obcych, że na kopalni, w której rozwiesiłem, tuż przed ciszą wyborczą, swoje ulotki, w dniu wyborów nie było już ani jednej! Same chyba się nie zerwały?

62 do 38, to niezłe zwycięstwo. Można powiedzieć, że zmiażdżył Pan konkurenta. Ma Pan w sobie takie poczucie, że jest pogromcą?
Nie. Nie mam czegoś takiego w sobie. Tak jak panu powiedziałem: czuję się bardzo zmęczony.

A ma Pan satysfakcję, że wygrał z człowiekiem, który nie poinformował w swoim czasie, że był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa, czego potwierdzeniem jest bardzo gruba teczka TW Krzysztofa?
Na razie nie mam takich odczuć. Wszystko jest zbyt świeże. Teraz cieszę się przede wszystkim dlatego, że wygrałem. Na razie nie odczuwam satysfakcji, o której pan mówi. Może później będzie chwila na zastanowienie się...

Na nowym stanowisku zacznie Pan pracować...
Z tego co wiem, to od czerwca. Teraz jestem na urlopie.

I za znacznie większe, niż miał Pan dotychczas, pieniądze?
Na pewno tak.

A gdyby ktoś Pana spytał o to, dlaczego Pan wygrał te wybory?
Wielu ludzi mi pomagało. Nie chcę wymieniać nazwisk, bo jakbym wymienił jedno, to musiałbym wymienić wszystkie. Z pewnością w ostatecznym wyniku wyborów decydujące znaczenie miało wsparcie NSZZ Solidarność, łącznie z poparciem przewodniczącego Regionu - Dominikiem Kolorzem, który kilka ciepłych zdań pod moim adresem autoryzował na moich materiałach wyborczych.

Czy Pan kontaktował się, lub z Panem kontaktował się, jeszcze aktualnie urzędujący wiceprezes Mróz?
Do tej chwili, czyli do dziesiątej w piątek 8 marca, jeszcze się nie kontaktował. Może dlatego, że jestem na urlopie i teraz sobie wypoczywam?

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Coś za coś i katastrofa gotowa

Czasami życie pisze nam takie scenariusze, że za głowę można się tylko złapać. Wyobraźcie sobie, że miałem kiedyś w oddziale jednego takiego Stefana, który bardzo lubił się przymilać, zwłaszcza gdy miał w tym jakiś interes. Jednego tylko nie można było mu odmówić – miał żyłkę do naprawiania dosłownie wszystkiego. 

Jacek Korski: Jest problem z jakością wydobywanego u nas węgla, a ostatnio także z jego ilością

Pamiętam dyskusje na posiedzeniach jakiejś sejmowej komisji czy zespołu o tym, że tego importu należy zakazać w obronie miejsc pracy w polskich kopalniach - pisze nasz felietonista Jacek Korski.

Grzegorz Lot, prezes spółki Tauron: Węgiel zostaje tak długo, jak będzie potrzebny

Grupa Tauron realizuje strategię transformacji regionów, w których dominuje dziś energetyka konwencjonalna. Chodzi o Łaziska Górne, Łagiszę, Sierszę i Jaworzno. Prezes spółki Grzegorz Lot podkreśla, że proces ten opiera się na trzech filarach: niezawodności dostaw energii, niskiej cenie oraz zeroemisyjności.

Czego boją się Polacy? Drożejącej żywności, wysokich rachunków za ogrzewanie i energię

Polacy najbardziej obawiają się wzrostu cen żywności i innych zakupów, a także wysokich opłat za ogrzewanie i energię - wynika z opublikowanego w sobotę sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski.