KHW: kiedy nowy wiceprezes zacznie pełnić funkcję?

fot: Maciej Dorosiński

W KHW trwa procedura kwalifikacyjna dla kandydatów na członków zarządu.

fot: Maciej Dorosiński

Nowy wiceprezes Katowickiego Holdingu Węglowego ds. pracy, Tadeusz Skotnicki zacznie pełnić tę funkcję wraz z rozpoczęciem kadencji nowego zarządu, czyli od czerwca.

Przypominamy bowiem, że w KHW trwa procedura kwalifikacyjna dla kandydatów na członków zarządu. Do 19 marca, do godz. 14.00, chętni mogą składać dokumenty do postępowania kwalifikacyjnego na stanowiska prezesa zarządu oraz wiceprezesów zarządu ds. produkcji, ekonomiki i finansów oraz handlu.

Rada nadzorcza rozmowy kwalifikacyjne z kandydatami przeprowadzi w dniach 3 i 4 kwietnia, a następnie powoła członków zarządu. Warunkiem przystąpienia do rozmów jest złożenie kompletnej aplikacji.

Inna jest natomiast - rozstrzygnięta dziś (8 marca) - droga obsadzania stanowiska wiceprezesa ds. pracy. Jego w wyborach wskazuje załoga spółki.

Tadeusz Skotnicki, który zdobył 62 proc. głosów i zostanie nowym wiceprezesem ma 55 lat. Z górnictwem węgla kamiennego związany jest już od 29 lat. Obecnie sprawuje funkcję głównego inżyniera inwestycji, przygotowania i ekonomiki produkcji w kopalni Wujek. Posiada kwalifikacje Kierownika Ruchu Zakładu Górniczego. Jest członkiem NSZZ Solidarność. Ma żonę i syna - studenta geologii.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.