KHW: dwóch kandydatów na wiceprezesa zarządu

fot: Maciej Dorosiński

Wybory przeprowadzone zostaną 7 marca

fot: Maciej Dorosiński

Dwa nazwiska - Waldemara Mroza i Tadeusza Skotnickiego - znajdą się na kartkach do głosowania  w wyborach członka zarządu Katowickiego Holdingu Węglowego VIII kadencji, wskazanego przez pracowników spółki.

O kandydatach do funkcji wiceprezesa ds. pracy poinformowała w - ogłoszonym w poniedziałek, 25 lutego - obwieszczeniu Komisja Wyborcza KHW.

Na poniedziałkowym posiedzeniu komisja rozpatrywała cztery komplety dokumentów ze zgłoszeniami kandydatów do wiceprezesury, jakie zostały zgłoszone do czwartku, 21 lutego do piętnastej.

- W świetle regulaminu wyborów dwa spośród zgłoszeń były formalnie wadliwe, stąd o wybór na członka zarządu VIII kadencji będą się mogli ubiegać dwaj kandydaci wskazani w obwieszczeniu komisji - poinformował portal górniczy nettg.pl jej przewodniczący Andrzej Rączkowski.

Portal górniczy nettg.pl swoimi kanałami dowiedział się, że odrzucono zgłoszenia kandydatów: Lecha Kotarskiego ( z poparcia większości związków zawodowych) i Łukasza Jarawki (z poparcia Związku Zawodowego Ratowników Górniczych).

Pełniący funkcję wiceprezesa zarządu ds. pracy Waldemar Mróz w marcowych wyborach będzie ubiegał się o reelekcję. Jego kontrkandydat Tadeusz Skotnicki jest inżynierem inwestycji w kopalni Wujek.

Do pobrania: obwieszczenie Komisji Wyborczej KHW

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.