KGHM zmniejsza kosztowną flotę
fot: materiały promocyjne KGHM
fot: materiały promocyjne KGHM
Największy producent miedzi w Europie postanowił oszczędzać. Prezes Mirosław Krutin zamierza zmienić wizerunek firmy znanej jako jednej z najbardziej rozrzutnych wśród spółek wchodzących w skład WIG20 - ujawniła \"Rzeczpospolita\". - Zaczyna niekonwencjonalnie, od sprzedaży należącego do koncernu samolotu i rezygnacji z codziennych usług służbowego kierowcy, który ma prowadzić auto szefa wyłącznie przy najważniejszych wizytach.
Beechcraft king air C90, wyprodukowany w 1991 r., którego cena wywoławcza wynosi 2,5 mln zł, mieści czterech pasażerów, pilotów i obsługę. – Pozbywamy się go z powodu kosztów, nie planujemy zakupu innej maszyny – mówi Monika Kowalska, rzecznik KGHM Polska Miedź. Samolot kupił w 2002 r. zarząd kierowany przez Stanisława Speczika.
– Każdy koncern światowy ma swój samolot. Latało się nim do Londynu czy Frankfurtu. To nie jest żadne cacko, tylko używana maszyna. Dlatego uważam, że to gesty, a nie oszczędności. Wezmą za nią co najwyżej kilkaset tysięcy złotych – mówi „Rz” Speczik. By utrzymanie maszyny było opłacalne, beechcraft musiałby rocznie przelatywać ok. 400 godzin. Tymczasem w pierwszym półroczu 2008 samolot był w powietrzu ledwie pięć godzin.
– Utrzymanie tej maszyny kosztuje rocznie ok. 1,5 mln zł – powiedziała \"Rzeczpospolitej\" Kowalska. Dodaje, że obecny zarząd nie zgadza się na takie wydatki, woli korzystać ze zwykłych linii, a jak się uda, to nawet niskokosztowych. W skład powietrznej floty KGHM wchodzą jeszcze dwa helikoptery. Firma nie planuje ich sprzedaży.
Na przetarg trafi za to pięć limuzyn Audi A8 Quattro z lat 2004 – 2005. Firma liczy na uzyskanie za każdą między 110 a 194 tys. zł. – Nie kupimy w miejsce tych aut nowych – mówi Kowalska.