KGHM TFI kupiło Zespół Uzdrowisk Kłodzkich za 138,2 mln zł

KGHM TFI kupiło od Skarbu Państwa około 90 proc. akcji Zespołu Uzdrowisk Kłodzkich w Polanicy Zdroju za ponad 138,2 mln zł - poinformował w czwartek resort skarbu.

Wcześniej oferty wiążące na zakup Zespołu Uzdrowisk Kłodzkich - poza KGHM TFI - złożyły: Zespół Uzdrowisk Polskich - Polanica Zdrój oraz spółka Dopico.

Zespół Uzdrowisk Kłodzkich to największy w kraju kompleks uzdrowiskowy położony w południowo-zachodniej Polsce, w województwie dolnośląskim. Spółka prowadzi swoją działalność na terenie czterech gmin powiatu kłodzkiego: Polanicy-Zdrój, Dusznik-Zdrój, Kudowy-Zdrój oraz Lewina Kłodzkiego.

Obok lecznictwa uzdrowiskowego spółka zajmuje się produkcją i sprzedażą naturalnych wód mineralnych, leczniczych i smakowych. Specjalizuje się m.in. w leczeniu schorzeń kardiologicznych, gastrologicznych, narządu ruchu, pulmonologicznych.

Przedsiębiorstwo sprzedaje usługi lecznicze, hotelowe oraz gastronomiczne na podstawie kontraktów zawieranych z Narodowym Funduszem Zdrowia, Zakładem Ubezpieczeń Społecznych oraz Kasą Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Świadczy również usługi dla gości indywidualnych z kraju i zagranicy, bezpośrednio lub poprzez biura podróży.

Do Zespołu Uzdrowisk Kłodzkich należy 14 obiektów sanatoryjno-szpitalnych. Spółka planuje rozwinąć lecznictwo uzdrowiskowe, a także usługi SPA i wellness.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.