KGHM:Rudna\" za strajkiem

Rudna zg kghm pl

fot: kghm.pl

Załoga ZG "Rudna" opowiedziała się za strajkiem. Kolejne referenda odbędą się w ZG "Lubin"

fot: kghm.pl

Wczoraj w Zakładach górniczych "Rudna" należących do KGHM Polska Miedź SA zakończyły się trzydniowe referenda strajkowe zorganizowane przez "Solidarność" i Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu Miedziowego - poinformowała "Rzeczpospolita". Głosujący w obu przypadkach opowiedzieli się za strajkiem.

 

W plebiscycie zorganizowanym przez zakładową "S" udział wzięło 66,9 proc. uprawnionych do głosowania, z czego ponad 95 proc. głosujących opowiedziało się za akcją strajkową. W referendum ZZPPM zagłosowało 66,5 proc. uprawnionych, z których prawie 96 proc. poparło strajk.

 

Plebiscyty dotyczyły przede wszystkim gwarancji zatrudnienia i płacy w przypadku gdy Skarb Państwa przestanie kontrolować koncern. "Solidarność" chce takich zapewnień na okres 20 lat, a ZZPPM na 10 lat. Dodatkowo związki domagają się 300 zł podwyżki.

 

Kolejne referenda odbędą się Zakładach Górniczych "Lubin". Pracownicy zagłosują tam 26 i 27 października br .

 

Zarząd koncernu w odpowiedzi na żądania związkowców odpowiada, że nie jest stroną, jeśli chodzi o kwestię gwarancji zatrudnienia i płac. Włodarze KGHM przeciwni są także powszechnej podwyżce ponieważ pracownicy są premiowani indywidualnie za wyniki i efektywność.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.