KGHM: Rodziny członków PO dorabiają dzięki kombinatowi

Żona wicemarszałka Piotra Borysa z PO, choć nie ma należytych uprawnień, została w lipcu członkiem rady nadzorczej zależnej od KGHM spółki Mercus-Serwis. Z możliwości zarobkowania w spółkach zależnych od kombinatu korzystają członkowie rodzin i innych polityków Platformy Obywatelskiej - poinformowała w piątek \"Gazeta Wyborcza\".

Marzena Krauz-Borys od 1 lipca jest członkiem rady nadzorczej Mercus-Serwis. Dostaje 2000 zł miesięcznie. Spółka zajmuje się wdrażaniem systemów informatycznych i sprzedażą specjalistycznego sprzętu komputerowego. W 100 procentach należy do PHP Mercus, którego jedynym udziałowcem jest KGHM.

Piotr Borys nie chce komentować sprawy. Zapewnia tylko, że z propozycją dla żony nie miał nic wspólnego: - Nie mam żadnego wpływu na jej życie zawodowe.

W oficjalnym życiorysie Krauz-Borys, który dostaliśmy z KGHM, przeczytać można, że jest ona absolwentką wydziału prawa i podyplomowych, francuskojęzycznych studiów z zakresu integracji europejskiej w Strasburgu. Nie ma jednak słowa o ukończeniu kursu dla członków rad nadzorczych - podała \"GW\"

- Kurs nie był w tym przypadku wymagany, bo KGHM nie jest spółką Skarbu Państwa, a jedynie z jego udziałem - tłumaczy Przemysław Ziółek z departamentu public relations KGHM.

Ukończony kurs dla członków rad nadzorczych ma natomiast Marek Wojnarowski, ojczym posła PO Norberta Wojnarowskiego. Sam też działa w Platformie - jest radnym tej partii w powiecie lubińskim. 8 sierpnia wszedł do rady nadzorczej zależnej od KGHM Walcowni Metali \"Łabędy\". Zaprzecza, by miało to związek z działalnością polityczną jego i syna. Tydzień temu, bez podania przyczyn, z rady jednak zrezygnował - napisała \"GW\".

- To było tuż po tym, jak \"Gazeta\" ujawniła, że Marek Dyduch wszedł do rady nadzorczej Walcowni w Gliwicach - twierdzi jeden z członków miedziowych związków zawodowych.

Wojnarowski senior w rozmowie z \"Gazetą\" tłumaczy: - Zrezygnowałem, żeby uniknąć agresji mediów. Od kiedy Norbert został posłem muszę wszystkim na około udowadniać, że moja kariera w biznesie nie ma związku z działalnością polityczną. Mam tego dość. To nie ja zawdzięczam coś polityce, ale polityka mi.

W Polskiej Miedzi pracuje też żona posła Wojnarowskiego. W maju awansowała na stanowisko dyrektora departamentu administracji KGHM Ecoren - napisała \"GW\".

Barbara Schmidt jest wiceprzewodniczącą rady powiatu lubińskiego z nadania PO. Pracuje też w należącej do Marka Wojnarowskiego Agencji Obrotu Wierzytelnościami Progres, która zajmuje się m.in. skupywaniem długów służby zdrowia. 6 sierpnia jej mąż Edward Schmidt został prezesem Miedziowego Centrum Zdrowia. Z żadnym z małżonków nie udało nam się wczoraj skontaktować.

- Jestem zdziwiony - tak szef Platformy na Dolnym Śląsku Jacek Protasiewicz komentuje informacje o zatrudnianiu członków rodzin działaczy swojej partii w radach nadzorczych i spółkach zależnych od KGHM. - Pamiętajmy jednak, że Lubin i okolice to bardzo specyficzny region z tzw. monokulturą przemysłową. Tam większość ludzi żyje z kombinatu, który jest tam największym pracodawcą. Dlatego trzeba być ostrożnym z wydawaniem wyroków.

Protasiewicz obiecuje jednak, że na najbliższym posiedzeniu zarządu partii będzie wnioskował o audyt mający na celu wyjaśnienie czy rodziny działaczy PO swoje stanowiska zawdzięczają kwalifikacjom czy raczej rodzinno-politycznym koneksjom.

Punkt widzenia się zmienia - komentarz Jacka Harłukowicza (\"Gazeta Wyborcza\")

Co kilka lat zmienia się w Polsce rząd, w Lubinie zmienia prezes KGHM i w kombinacie odbywa się skok na spółki. Posady biorą mniej lub bardziej związani z rządzącą partią, ale zwykle jednak są to fachowcy. O fachowości małżonki wicemarszałka województwa wiemy niewiele: pracowała w szkole, trochę w starostwie, kursu dla członków rad nadzorczych nie zrobiła.

W 2005 roku, po ujawnieniu przez media faktu, że Zyta Gilowska zatrudnia w swoim biurze poselskim synową, a syna chce umieścić na pierwszym miejscu listy wyborczej do Sejmu, władze PO zarzucając jej nepotyzm, chciały postawić przed sądem partyjnym. Skończyło się na tym, że obrażona Gilowska odeszła z partii sama, ale Platforma wyraźnie pokazała, że pewnych zachować tolerować nie będzie. To było jednak tuż przed wyborami.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wielka iluzja wydajności. Ile naprawdę osób musi pracować na jedną ścianę w kopalni?

Z uwagą obejrzałem na naszym portalu (netTG.pl) debatę o przyszłości naszego górnictwa węglowego i kolejny raz staję się przeciwnikiem takich rozmów. Wypowiadają się w takich niby-dyskusjach ludzie, którzy mają powierzchowny obraz i wiedzę o naszej branży. W trakcie wspomnianej debaty padło ze strony prowadzącego pytanie, czy naprawdę może zabraknąć ludzi do fedrowania węgla

Polska energetyka wzmacnia ochronę przed cyberzagrożeniami

Polska buduje nową linię obrony przed cyberatakami na sektor energii. Polskie Sieci Elektroenergetyczne utworzą i będą prowadzić CSIRT Energia – wyspecjalizowany zespół, który będzie wspierał spółki z sektora w reagowaniu na cyberzagrożenia oraz koordynował, we współpracy z nimi, obsługę incydentów. Porozumienie w tej sprawie podpisali minister energii Miłosz Motyka i prezes PSE Grzegorz Onichimowski. W wydarzeniu uczestniczył wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

Zmarli powracają w snach. Oni wciąż żyją w naszych sercach

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny sprzyjają refleksji nad przemijaniem ludzkiego życia. Wspominamy tych, których nie ma już wśród nas, ale też zastanawiamy się nad własnym istnieniem. mamy świadomość tego, że nas kiedyś również zabraknie na tym świecie. O sprawach ostatecznych rozmawiamy z ks. Piotrem Brząkalikiem, emerytowanym proboszczem, publicystą i rekolekcjonistą.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.