KGHM: Prezes odmówił związkowcom podwyżek
Kierownictwo spółki chce zatem znaleźć sposób na zmobilizowanie swoich pracowników i myśli o wprowadzeniu programu motywacyjnego. Ile będzie on kosztować?
- Zbyt wcześnie, by o tym mówić. Na razie zdefiniowaliśmy potrzeby, pokazaliśmy pewien problem. Następnie dopracujemy koncepcję i określimy koszty - mówi Monika Kowalska, rzecznik KGHM. Zdaniem zarządu, wprowadzenie nowego systemu motywacyjnego powinno być poprzedzone nowelizacją lub wdrożeniem nowego Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy.
Wczoraj przedstawiono ten pomysł przedstawicielom związków zawodowych. Ci jednak są bardziej zainteresowani kolejną podwyżką. Chcą, aby wynagrodzenie każdego pracownika wzrosło w tym roku jeszcze o 200 zł miesięcznie. Ponieważ władze miedziowej spółki się na to nie godzą, związkowcy podobno poprosili o pisemne uzasadnienie odmowy. Zdaniem zarządu, wzrost stawek osobistego zaszeregowania o 200 zł (poprzedni zarząd podniósł płace już o 150 zł - red.) skutkowałby tym, że koszty pracy wzrosłyby w tym roku łącznie o 150 mln zł. Kierownictwo KGHM wyliczyło, że już zwiększenie miesięcznej wypłaty o 150 zł przekłada się na średni wzrost płacy w skali roku o 460 zł. Wynika to m.in. z tego, że miesięczne wynagrodzenie w KGHM składa się z wielu elementów - informuje \"Parkiet\".
To też może się jednak zmienić. Zarząd chce bowiem uprościć system wynagrodzeń, m.in. właśnie poprzez zmniejszenie liczby składników płacowych. Obecnie pensja pracownika KGHM, oprócz płacy zasadniczej (stanowi około 22 proc.), składa się m.in. z nagrody rocznej (29 proc.), wynagrodzenia za godziny nadliczbowe (7 proc.), premii (7 proc.) czy nagród jubileuszowych. Zdaniem zarządu KGHM, udział elementu motywacyjnego w wynagrodzeniu (premie) jest obecnie zbyt niski. - Musimy to skonsultować z pracownikami. Osobiście uważam propozycje za nieporozumienie. Wszystkie elementy wynagrodzenia nie występują co miesiąc i nie dotyczą każdego pracownika - mówi Józef Czyczerski, przewodniczący miedziowej \"Solidarności\".