KE wycofuje skargę przeciw Polsce

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

W czerwcu zeszłego roku Komisja Europejska przyjęła pakiet antykorupcyjny, wzywając do większej koncentracji na problemie korupcji w ramach wszystkich właściwych obszarów polityki UE

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Komisja Europejska wycofuje z Trybunału Sprawiedliwości UE skargę przeciwko Polsce, dotyczącą niepełnego wdrożenia unijnej dyrektywy o energii elektrycznej - dowiedziała się PAP ze źródeł zbliżonych do Komisji.

Według tych źródeł pod koniec sierpnia Polska poinformowała Brukselę o nowelizacji ustawy Prawo energetyczne, uchwalonej 26 lipca tego roku (był to tzw. mały trójpak energetyczny). Po przeanalizowaniu tych zmian Komisja uznała, że Polska w pełni wdrożyła unijną dyrektywę, dlatego postanowiła wycofać skargę, wniesioną do Trybunału w październiku 2012 r.

Oznacza to też, że Polska uniknie kary finansowej; w swoim pozwie KE wnioskowała o nałożenie dziennej kary w wysokości 84 tys. 378 euro od dnia wyroku do czasu pełnego wdrożenia unijnych przepisów.

Dyrektywa dotycząca energii elektrycznej jest elementem III pakietu energetycznego liberalizującego unijny rynek energii. Pakiet m.in. wymusza konkurencję na rynku energii, wzmacnia niezależność regulatorów oraz wymaga rozdziału działalności dystrybucyjnej od handlowej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.