KE surowa w sprawie zanieczyszczenia powietrza w Polsce

Dimas Stavros

fot: ec.europa.eu

- Oczekujemy jednoznacznego wykazania, że podjęto wszelkie możliwe starania w celu spełnienia wymogów unijnych norm w jak najkrótszym czasie - mówi Stavros Dimas

fot: ec.europa.eu

Jedynie pięć polskich miast i powiatów dostało w piątek zgodę Komisji Europejskiej na przedłużenie terminów dostosowania do surowych unijnych przepisów w zakresie jakości powietrza.

Chodzi o dopuszczalny poziom zanieczyszczenia powietrza niebezpiecznymi pyłami zawieszonymi (największe cząstki o wielkości 10 mikrometrów, znane jako PM10) emitowanymi głównie przez przemysł, pojazdy i domowe systemy grzewcze, które mogą powodować astmę, schorzenia układu krążenia, nowotwory płuc i przedwczesne zgony.

Polska wnioskowała o przedłużenie terminu na wdrożenie unijnych przepisów w tym zakresie w kilkudziesięciu miastach i powiatach. KE uznała, że jest to możliwe jedynie w przpadku Radomia i Żyrardowa oraz powiatów oleskiego, kędzierzyńsko-kozielskiego i ostrowskiego. Pozostałe wnioski odrzuciła uznając, że nie mają one uzasadnienia. Oceniła, że nie ma tam szczególnych warunków pogodowych, które uzasadniają przedłużenie terminu dostosowania do unijnych norm.

- W wielu przypadkach wynikło to z przedstawienia niewystarczających danych lub z faktu, że środki opisane w przedstawionych Komisji planach dotyczących jakości powietrza nie pozwalały stwierdzić, czy po upływie okresu wyłączenia normy zostaną spełnione - głosi komunikat KE.

- Ponieważ zanieczyszczenie powietrza ma poważne konsekwencje dla zdrowia, przestrzeganie norm musi być naszym priorytetem. Dyrektywa UE w sprawie jakości powietrza uwzględnia trudności napotkane przez niektóre państwa członkowskie w dostosowywaniu się do norm w zakresie PM10 w początkowo wyznaczonym terminie (tj. do 2005 r.) i dopuszcza pewne możliwości przedłużenia tego terminu. Niemniej, Komisja oczekuje od państw członkowskich jednoznacznego wykazania, że podjęto wszelkie możliwe starania w celu spełnienia wymogów unijnych norm w jak najkrótszym czasie - oświadczył unijny komisarz ds. środowiska Stavros Dimas.

Zgodnie z unijnym prawem, w przypadkach, w których KE zgłosiła zastrzeżenia do wniosków o przedłużenie terminów dostosowania do norm, państwa członkowskie mogą przedstawiać dalsze wnioski. Muszą jednak w tym celu dostarczyć nowych informacji w celu wykazania, że obszary, który wnioski dotyczą, spełniają określone warunki.

Jeśli warunki te są spełnione, unijne przepisy w sprawie jakości powietrza umożliwiają państwom członkowskim przedłużenie okresu dostosowania do normy w zakresie PM10 do dnia 11 czerwca 2011 r.

Szacuje się, że rocznie w Unii Europejskiej na choroby spowodowane zanieczyszczeniem powietrza umiera ok. 350 tys. osób. By z tym walczyć, UE przyjęła w 2007 r. nową dyrektywę, zaostrzającą obecne limity zawartości groźnych cząsteczek w powietrzu, w tym najbardziej szkodliwych pyłów o wielkości do 2,5 mikrometrów (PM2,5).

Zgodnie z dyrektywą, maksymalny poziom koncentracji dziennej PM2,5 ma wynosić 25 mikrogramów/m3 od roku 2010, przy czym pułap stanie się prawnie wiążący dopiero od roku 2015. Unijne normy różnią się od zaleceń WHO, która ustaliła dopuszczalny poziom na 10 mikrogramów. W USA obowiązuje limit 15 mikrogramów.

KE spodziewa się, że dzięki nowym restrykcjom nałożonym na przemysł i transport, które emitują szkodliwe tlenki azotu, dwutlenek siarki i amoniak, można aż o 60 tys. obniżyć liczbę zgonów w ciągu roku i zaoszczędzić na ochronie zdrowia ok. 42 mld euro.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bogusław Oleksy: „Nie rozważamy sprzedaży JSW Koks, pracujemy nad różnymi scenariuszami”

Bogusław Oleksy, p.o. prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej, podczas ostatniej konferencji wynikowej spółki, poinformował, że Grupa JSW nie rozważa sprzedaży JSW Koks, pracuje nad różnymi scenariuszami i optymalizacją kosztów.

Orlen przedłuża promocję paliwową do końca wakacji

Orlen przedłuża promocję paliwową. Kierowcy będą mogli zatankować nawet 700 litrów paliwa w obniżonej cenie. Oferta będzie obowiązywać we wszystkie weekendy do końca wakacji.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

W Górniczej o wynikach JSW i zmianach w Hucie Częstochowa

Co wydarzyło się w pierwszym kwartale tego roku w JSW? Czy górnicy przesiądą się na lokomotywy? Jaka przyszłość maluje się przed Hutą Częstochowa? O tym m.in. przeczytają Państwo w najnowszym wydaniu Trybuny Górniczej, która ukaże się już w najbliższy piątek, 22 maja.