KE: Jest porozumienie z Rosją i szansa na gaz

fot: ARC

Magazyny prawie pełne

fot: ARC

Komisja Europejska (KE) ogłosiła w piątek, że po porozumieniu z Rosją w sprawie obserwatorów, którzy mają monitorować przepływ rosyjskiego gazu przez Ukrainę do UE, nie ma przeszkód dla wznowienia dostaw gazu przez Rosję - popinformowała POlska Agencja Prasowa cytowana przez portral onet.pl.

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso rozmawiał w piątek telefonicznie z premierem Rosji Władimirem Putinem, uzyskując od niego potwierdzenie, że jest zgoda Rosji na porozumienie w sprawie obserwatorów.

- Putin obiecał, że jak tylko obserwatorzy dotrą na granicę Ukrainy z Unią Europejską oraz Ukrainy z Rosją, dostawy gazu dla UE będą wznowione - ogłosiła z zadowoleniem rzeczniczka KE Pia Ahrenkilde Hansen na konferencji prasowej.

Pierwsza grupa unijnych ekspertów jest już w Kijowie. Zgodnie z porozumieniem docelowo w misji mają wziąć także udział przedstawiciele rosyjskiego Gazpromu i ukraińskiego Naftohazu, którzy będą rozmieszczeni zarówno na terytorium Ukrainy, jak i Rosji.

Rzecznik KE ds. energii Ferran Tarradellas poinformował, że w pierwszej, wysłanej już do Kijowa \"małej grupie\" są eksperci KE wysokiego szczebla oraz przedstawiciele firm gazowych z różnych krajów UE. Rzecznik nie potrafił podać, skąd dokładnie pochodzą.

Poinformował, że kiedy pierwsza grupa leciała do Kijowa, równolegle w Berlinie toczyło się spotkanie innej grupy ekspertów, której zadaniem był podział pracy w grupie między przedstawicielami Rosji i Ukrainy. Ta grupa ma być wysłana na Ukrainę w najbliższych godzinach. W sumie - powiedział - misja ma liczyć 18 przedstawicieli firm gazowych i czterech urzędników KE.

KE nie potrafi podać szczegółów porozumienia z Rosją. Nie wiadomo m.in., czy Rosjanie - jak tego domaga się Gazprom - będą mieli nieograniczony dostęp do wszystkich ukraińskich instalacji przesyłowych. Nie wiadomo też, kto będzie przewodniczył międzynarodowej grupie. Na razie koordynacją zajmują się eksperci KE.

KE nie dysponuje także informacjami, kiedy Rosjanie dołączą do grupy i kiedy wszyscy obserwatorzy dotrą do punktów pomiarowych. Z zapowiedzi Rosji wynika, że - przyznał Tarradellas -bez kontrolerów rosyjskich na miejscu nie może być mowy o rzeczywistym odkręceniu kurka z rosyjskim gazem.

- Warunki są jasne, sfinalizowane. Są warunki, by wznowić dostawy gazu do UE - powtarzał mimo to Tarradellas. - Mamy porozumienie i nie ma co do tego wracać - dodał.

Przyznał, że optymizm KE co do szybkiego wznowienia dostaw wynika z ustnych zapewnień premiera Putina złożonych przewodniczącemu Barroso.

Zdaniem KE, do wznowienia dostaw nie potrzeba pisemnego porozumienia, czego w piątek domagał się szef Gazpromu Aleksiej Miller i nie ma co na to czekać. \"Jest telefoniczne porozumienie, przeszkody zostały usunięte, warunki (wznowienia dostaw) są już spełnione. Nie sprzeciwiamy się natomiast pisemnemu porozumieniu w przyszłości\" - powiedział rzecznik.

Z informacji przedstawicieli Gazpromu przekazanych na piątkowym posiedzeniu unijnych koordynatorów ds. gazu w Brukseli wynika, że po \"odkręceniu kurków\" upłynie nawet 30 godzin, nim rosyjski gaz dla UE trafi do Ukrainy. Ukraiński Naftohaz poinformował z kolei na tym spotkaniu, że tranzyt przez Ukrainę zajmie \"mniej niż 36 godzin\".

- To oznacza, że zajmie co najmniej trzy dni, zanim gaz zacznie być z powrotem dostarczany do unijnych odbiorców - powiedział Tarradellas. Zastrzegł, że nie wiadomo, czy od razu dostawy zostaną wznowione w 100 proc.

Zadaniem obserwatorów jest stwierdzenie na podstawie odczytów stacji pomiarowych, ile gazu dla UE Gazprom pompuje na Ukrainę, ile trafia rzeczywiście na ukraińskie terytorium i ile w końcu wypływa w kierunku zachodnim. KE zapowiada, że obserwatorzy \"zostaną na miejscu tak długo, jak będzie to konieczne\".

Na razie nie wiadomo, jakie są w UE straty w wyniku całkowitego wstrzymania w środę dostaw rosyjskiego gazu przez terytorium Ukrainy. KE szacuje, że \"z pewnością bardzo duże\", a bardziej przybliżone szacunki zapowiada w ciągu najbliższych dni.

Premier sprawujących przewodnictwo w UE Czech Mirek Topolanek udaje się w piątek z wizytą do Kijowa, by na miejscu ustalić ostatnie szczegóły funkcjonowania misji obserwacyjnej i - jak głosi komunikat - upewnić się, że obserwatorzy są rozmieszczeni we wszystkich punktach istotnych z punktu widzenia tranzytu gazu do UE, tak żeby dostawy mogły być wznowione jak najszybciej.

Topolanek powiedział w piątek w Pradze, że w wyniku swojej wizyty spodziewa się \"odblokowania sytuacji\".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ceny gazu w Europie na najwyższym poziomie od niemal 4 lat

Ceny gazu w Europie rosną i są na najwyższym poziomie od niemal 4 lat - informują maklerzy. Benchmarkowe kontrakty na gaz w Amsterdamie (ICE Entawex Dutch TTF) zwyżkują o 1,8 proc. do 97,75 euro za MWh, po wzroście wcześniej o 2,6 proc. do 98 euro.

Na handlu przed cmentarzem w kilka dni można zarobić więcej niż przez miesiąc na etacie

Zbliżający się dzień Wszystkich Świętych napędza nie tylko handel i produkcję zniczy, ale również rynek pracy sezonowej - wskazali autorzy raportu Personnel Service. Szacują, że na handlu przed cmentarzem można w ciągu kilku dni zarobić więcej niż przez miesiąc na etacie. 

Do portu dotarły pierwsze fundamenty morskiej farmy wiatrowej BC-Wind

Pierwsze monopale, czyli fundamenty morskiej farmy wiatrowej BC-Wind dotarły do portu w Świnoujściu - poinformowała spółka Ocean Winds, która realizuje inwestycję. To początek przygotowań logistycznych do instalacji fundamentów na Bałtyku.

To naprawdę się dzieje! Cena gazu osiąga 100 euro, pierwszy raz od 2022 r., a przed nami zima

Cena gazu ziemnego w Europie osiągnęła w środę poziom 100 euro za megawatogodzinę, po raz pierwszy od prawie czterech lat, co podsyca obawy przed nawrotem kryzysu energetycznego w momencie, gdy region wkracza w okres szczytowego zapotrzebowania.