Kazimierz Kutz postuluje likwidację górnictwa i hutnictwa na Górnym Śląsku
fot: Bogdan Kułakowski
Kazimierz Kutza świętuje swoje 80 urodziny w chorzowskim Teatrze Rozrywki
fot: Bogdan Kułakowski
Zdaniem reżysera, felietonisty \"Gazety Wyborczej\" i posła PO węgiel był i jest dla mieszkańców Górnego Śląska „źródłem ich wszystkich nieszczęść, poniewierek, często biedy dziedzicznej”.
Kutz ocenia, że z dnia na dzień polski węgiel staje się nieopłacalny a proces ten narasta i jest nieuchronny. Dlatego – proponuje poseł – trzeba z przyczyn ekonomicznych „natychmiast sprywatyzować wydobywanie węgla”, bo pozwoli to „na lat kilka” oddalić agonię.
Kazimierz Kutz twierdzi, że nikt nie chce kupować węgla ze zwałowisk śląskich kopalń i przewiduje, że wkrótce zaleje nas węgiel importowany z zagranicy, górnicy będą tracić pracę i rozgorzeje niespotykany konflikt społeczny.
Poseł PO pochwala opór gmin górniczych (podaje przykład Pielgrzymowic), które nie zezwalają na otwieranie nowych pól eksploatacji na swoim terenie a Jastrzębską Spółkę Węglową określa mianem „kolonizatorów”.
Kutz jest przekonany, że wyrok na polskim węglu wykonają Rosjanie, którzy zbudują 2,5 tys. linii kolejowej z Syberii do Sławkowa, by sprzedawać w Europie swój – identyczny z jastrzębskim - węgiel koksujący, który – zdaniem Kutza - leży w ilości 5 mld ton „na powierzchni ziemi” na obrzeżach Syberii. Kutz oblicza, że wydobycie rosyjskiego węgla jest „dziecinnie łatwe” i – po zbudowaniu torów do Europy – „będzie najtańszym z najtańszych”.
Poseł Kutz postuluje „długofalową likwidację wydobycia węgla na Górnym Śląsku” i przekwalifikowanie „wszystkich, którzy byli i są związani z górnictwem (i hutnictwem)”. Prywatyzacja kopalń w projekcie Kutza powinna być „radykalna” a za pieniądze z ich sprzedaży trzeba „realizować wielkie programy społeczne, które by uchroniły ludzi przed odrzuceniem i dziedziczną biedą na podupadłej ziemi”.
Wybitny reżyser kreśli wizję „śląskiego szczęścia w przyszłości”, którym ma być „spokój społeczny po wywlekaniu węgla z ziemi i wytapianiu stali” i pełne zatrudnienie („praca dla wszystkich”).
- Niech nareszcie będzie spokój bez tego całego świństwa – kończy felieton Kazimierz Kutz i wzywa mieszkańców regionu do skorzystania z wolności i demokracji przy aktywnej realizacji projektu likwidacji górnictwa i hutnictwa na Górnym Śląsku.