Każda kopalnia zostanie kiedyś zlikwidowana

fot: Maciej Dorosiński

- Każda kopalnia zostanie kiedyś zlikwidowana. Jest to związane ze sczerpywaniem się złóż. W przypadku Kazimierza-Juliusza tak właśnie się dzieje - wyjaśnia wiceprezes Tadeusz Skotnicki

fot: Maciej Dorosiński

- Jeszcze nie wyznaczyliśmy terminu likwidacji kopalni Kazimierz-Juliusz. Zanim to nastąpi przeprowadzimy dokładne analizy i dopiero wtedy będziemy mówić o konkretach - powiedział w rozmowie z portalem górniczym nettg.pl Tadeusz Skotnicki, wiceprezes Katowickiego Holdingu Węglowego ds. pracy odnosząc się do sytuacji ostatniej kopalni węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, która, jak nieoficjalnie się dowiedzieliśmy w Sosnowcu, miesięcznie przynosi ok. 3 mln zł strat.

- Każda kopalnia zostanie kiedyś zlikwidowana. Jest to związane ze sczerpywaniem się złóż. W przypadku Kazimierza-Juliusza tak właśnie się dzieje. Holding postara się jednak, aby pracownicy tego zakładu znaleźli zatrudnienie w innych kopalniach - stwierdził wiceprezes Skotnicki. 

- Kazimierz-Juliusz ma też duże problemy ekonomiczne, które wynikają z wielu uwarunkowań. Problemem jest m.in. kończące się złoże, które sprawia, że kopalnia nie może realizować planów. Katowicki Holding Węglowy musi w tym przypadku zwracać uwagę na ekonomię - powiedział wiceprezes KHW, który odniósł się także do stanu zatrudnienia w Kazimierzu-Juliuszu.

Obecnie w kopalni pracuje ponad 1000 osób. Jak nam udało się ustalić optymalne zatrudnienie powinno wynosić od 400 do 600 pracowników. 

- W tej kopalni występuje przerost zatrudnienia. Nie dotyczy on jednak pracowników, którzy są bezpośrednio związani z procesem produkcyjnym.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego