Kazachski prezydent krytykuje UE z powodu Nabucco

Nazarbayev nursultan kazachst rian ru

fot: rian.ru

- Unia tylko mówi o planowanym gazociągu długości 3,3 tys. km między Azją Środkową a Europą, nie robi jednak nic, jeśli chodzi o jego budowę - wytknął Nursułtan Nazarbajew

fot: rian.ru

Prezydent Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew skrytykował Unię Europejską za jej opieszałość w sprawie budowy gazociągu Nabucco. - Unia Europejska mogłaby ten projekt realizować wspólnie z nami znacznie aktywniej - powiedział Nazarbajew w niedzielę w Astanie na wspólnej konferencji prasowej z kanclerz Niemiec Angelą Merkel.

 

Jego zdaniem Unia tylko mówi o planowanym gazociągu długości 3,3 tys. km między Azją Środkową a Europą, nie robi jednak nic, jeśli chodzi o jego budowę.

 

Eksploatacja gazociągu Nabucco, który miałby transportować gaz z rejonu Morza Kaspijskiego, Bliskiego Wschodu oraz Azji Środkowej do Europy, miałaby rozpocząć się pod koniec 2014 roku. Magistralą ma popłynąć 31 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Celem projektu, popieranego przez UE i USA, jest dywersyfikacja źródeł surowca i dróg przesyłowych, w tym zmniejszenie uzależnienia państw europejskich od dostaw gazu z Rosji.

 

- Kazachstan nigdy nie był przeciwko Nabucco - zapewnił Nazarbajew.

 

Angela Merkel przebywała w Kazachstanie z jednodniową wizytą.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.