Kaucje nie odstraszyły inwestujących w wiatraki

Turbiny wiatrowe GE Energy

fot: GE Energy

Turbniy wiatrowe GE Energy

fot: GE Energy

Kaucje w wysokości 30 zł za każdy planowany kilowat mocy miały pomóc przyspieszyć przyłączanie do sieci energetycznej nowych elektrowni. Okazuje się, że odstrszyły tylko niewielką część inwestorów - pisze w sobotę "Rzeczpospolita" w portalu rp.pl.


PSE Operator narzekał na ogromną liczbę wniosków od przedsiębiorców planujących budowę farm wiatrowych. Po uzyskaniu warunków przyłączenia blokowali miejsca dla innych projektów nie przystępując do inwestycji.

PSE Operator podał, że otrzymał 23 wnioski z wpłatą zaliczki. Obejmują one projekty farm wiatrowych o mocy 5043 MW. – Zaliczki nie wpłaciło lub wpłaciło ją po terminie ustawowym pięć podmiotów – mówi Dariusz Chomka, rzecznik PSE Operator. Inwestorzy wnieśli też 13 zaliczek na elektrownie węglowe i gazowe o łącznej mocy 13 136 MW. Z planowanych inwestycji w konwencjonalne elektrownie tylko dwa podmioty nie wpłaciły zaliczki. – Brak wpłaty będzie traktowany jako rezygnacja z zamierzenia inwestycyjnego – ostrzega Dariusz Chomka w wypowiedzi dla "Rzeczpospolitej".

Kolejna weryfikacja projektów inwestycyjnych nastąpi na początku września.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.