Katowicki MOJ poprawił półroczne wyniki

MOJ, śląska spółka, produkująca m.in. sprzęgła do maszyn górniczych, zwiększyła w II kw. przychody o 23 proc., do 4,12 mln zł. M.in. z powodu niższych marż i wyższej efektywnej stopy opodatkowania zanotowała minimalny spadek zysku (z 294 do 293 tys. zł). Wyraźniejszy był spadek wyniku operacyjnego — z 346 do 164 tys. zł. — do 4,12 mln zł - podał \"Puls BIznesu\".


 Zysk netto właściwie nie zmienił się i wyniósł 293 tys. zł. Zmniejszył się natomiast zysk operacyjny — z 346 tys. zł do 164 tys. zł w drugim kwartale 2008 r. Spółka poinformowała, że w drugim kwartale 2008 r. nie wystąpiło zjawisko sezonowości ani nietypowe zdarzenia, które istotnie mogłyby wpłynąć na wyniki. 

W tym okresie spółka nabyła za 8,7 mln zł ponad 4,9 tys. udziałów w Fabryce Wyrobów Metalowych Kuźnia Osowiec. W pierwszym półroczu MOJ miał 8,3 mln zł przychodów (+13 proc.) i 849 tys. zł zysku netto (+9 proc.). 

Po porannym komunikacie akcje spółki taniały kilka procent. Ostatecznie na zamknięciu za walory płacono 2,67 zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wiemy, które kopalnie fedrują najwięcej. Na podium dwa śląskie zakłady

Fundacja Instrat opublikowała najnowsze dane dotyczące wydobycia przez kopalnie węgla kamiennego w Polsce. Liderem produkcji niezmiennie jest Bogdanka, na drugim i trzecim miejscu uplasowały się śląskie zakłady.

Powstanie tablica upamiętniająca internowanych w Zabrzu-Zaborzu. „Zadbamy o pamięć osób, którym zawdzięczamy wolność"

Jak poinformowała śląsko-dąbrowska "Solidarność", przy bramie prowadzącej do Zakładu Karnego w Zabrzu umieszczona zostanie tablica upamiętniająca osoby internowane po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku. 

Jak Konopnicka odwiedziła hutę, a Żeromski dąbrowskich górników

Przemysłowa Dąbrowa Górnicza kryje wiele literackich tajemnic. W mieście, gdzie przed 100 laty dominowało hutnictwo i górnictwo, regularnie bywali literaci, muzycy czy politycy

Autonomiczne ściany w kopalniach. Najpierw wielkie obietnice, potem likwidacja spółki

Pisałem niedawno o kopalni Jan, czyli pierwszej zautomatyzowanej kopalni węgla kamiennego w Polsce. Kiedyś dużo się o niej mówiło, a ja, ucząc się pilotażu szybowca, zobaczyłem ją z powietrza gdzieś na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.