Katowicki magistrat tłumaczy, że podwyżka cen za wywóz śmieci będzie pierwszą od sześciu lat

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- PRE_COP24 miał ogromne znaczenie nie tylko w kontekście przygotowań do szczytu klimatycznego, ale również prowadzenia polityki miasta - mówi wiceprezydent Katowic Mariusz Skiba

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Mieszkańcy Katowic od stycznia 2020 r. za odbiór śmieci zapłacą o 50 proc. więcej niż dotychczas - zapowiada miasto. Według nowych proponowanych stawek opłata za wywóz odpadów segregowanych wyniesie 21,30 zł od osoby miesięcznie, a niesegregowanych - 42,60 zł.

Obecne stawki miesięczne to 14 zł od osoby za odpady segregowane i 20 zł za niesegregowane.

W rozesłanej w czwartek informacji planowaną podwyżkę miasto tłumaczy m.in. wzrostem cen paliwa, energii oraz płacy minimalnej, a także koniecznością spełnienia wyższych wymogów recyklingowych narzuconych przez przepisy Unii Europejskiej. Argumentuje to również podwyższeniem stawek tzw. opłaty marszałkowskiej oraz szeregiem nowych przepisów dotyczących standardów bezpieczeństwa, elektromobilności i kontroli wizyjnej składowisk oraz miejsc magazynowania odpadów.

Katowicki magistrat podkreślił w czwartek, że będzie to pierwsza od sześciu lat zmiana opłaty śmierciowej. Samorządowcy akcentują, że podobne zmiany od ubiegłego roku wprowadza wiele miejscowości w całej Polsce - w tym w woj. śląskim.

W czwartek na internetowej platformie konsultacji społecznych urzędu miasta pojawił się projekt uchwały "w sprawie wyboru metody ustalenia opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi oraz stawki opłaty". W kolejnych tygodniach projekt trafi pod obrady komisji infrastruktury i środowiska oraz budżetu miasta; potem będzie głosowany na sesji rady miasta.

- Pomimo systematycznego wzrostu kosztów obsługi systemu gospodarki śmieciowej, przy jednoczesnym rozszerzeniu zakresu świadczonych usług, przez ostatnie sześć lat, dzięki optymalizowaniu naszych działań, udawało się nam uniknąć podwyżek - zaznaczył cytowany w informacji miasta jego wiceprezydent Mariusz Skiba.

- Niestety, ze względu na niezależne od nas czynniki zewnętrzne, związane ze znaczącym wzrostem kosztów, nie jest to już dłużej możliwe. Zgodnie z wymogami prawa opłaty za gospodarowanie odpadami mogą być wykorzystane wyłącznie na ten cel. Równocześnie system powinien się bilansować, co oznacza, że koszty nie mogą być wyższe od uzyskiwanych z tego tytułu dochodów, a ewentualny deficyt pokrywany jest innymi źródłami dochodów - wyjaśnił.

Jak podkreślił wiceprezydent, wzrost opłat za gospodarowanie odpadami to kwestia, z którą mierzą się w tej chwili wszystkie samorządy w Polsce.

- Decyzja o podwyżce nie jest łatwa, ale nie możemy dłużej zwlekać. Poprzedziliśmy ją drobiazgowymi wyliczeniami i analizami. Chcemy, aby system przetwarzania odpadów w Katowicach, który jest jednym z najnowocześniejszych w kraju, nadal tak dobrze działał - zadeklarował Skiba.

Zastrzegł, że szereg przykładów, także z zagranicy pokazuje, że nieodpowiedzialne decyzje w kwestii gospodarki odpadami przynoszą złe konsekwencje. Zapewnił jednocześnie, że w związku z wprowadzeniem nowych stawek osoby najmniej zamożne będą mogły ubiegać się o zwiększenie otrzymywanych dodatków mieszkaniowych.

Miasto przekonuje, że pięć głównych powodów podwyżki opłaty za odbiór śmieci to czynniki zewnętrzne. Wśród nich jest wzrost kosztów energii i kosztów paliwa - w tym roku cena za megawatogodzinę, jaką płaci Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej, wzrosła o 59 proc., a cena oleju napędowego od 2013 r. wzrosła o ok. 34 proc.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

ZUS kontroluje rzadziej, ale skuteczniej

ZUS przeprowadza dziś znacznie mniej kontroli u przedsiębiorców niż kilka lat temu, ale wykrywa nieprawidłowości częściej niż kiedykolwiek wcześniej. To efekt skutecznej analizy danych i typowania do kontroli tych podmiotów, w których ryzyko naruszenia przepisów jest największe. 

Połowa Polaków ma oszczędności i regularnie je gromadzi. A jak tam u ciebie?

Niemal połowa, bo 47 proc. badanych Polaków ma oszczędności i regularnie je gromadzi; jednocześnie co ósmy przyznaje, że ostatni raz udało mu się odłożyć pieniądze ponad rok temu - wynika z badania na zlecenie Santander Consumer Bank.

Połowa Polaków uważa, że system kaucyjny jest niewygodny

Dla 49 proc. Polaków system kaucyjny jest niewygodny; najczęściej wskazywanym problemem była konieczność przechowywania pustych opakowań w domu - wynika z badania CBOS. Natomiast 47 proc. ankietowanych oceniło system kaucyjny jako wygodny.

Miliony Polaków pytają o swoją przyszłość u doradców emerytalnych ZUS

Ponad 4,5 miliona klientów skorzystało tylko w tym roku z usług doradców emerytalnych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Ta niezwykle popularna usługa funkcjonuje już od 2017 roku. Osoby wybierające się na emeryturę mogą u doradcy emerytalnego ZUS bezpłatne i na miejscu otrzymać symulację prognozowanego świadczenia. Taka informacja pozwala świadomie zdecydować o optymalnym momencie przejścia na emeryturę.